poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 3 - Wyznanie

                                   Klaus, co się z tobą dzieje?
                                                   ********************
 "Nie rozumiem tego" - myślała Katherine."Nie rozumiem swojego zachowania". < w tej chwili dotknęła palcem swoje usta i przypomniała sobie pocałunek,uśmiechnęła się pod nosem> .Uff zgłodniałam.-powiedziałą Kath biorąc torebkę krwi i szybki ruchem wypijając w 5 sekund.MMMM  pycha.Czyżby był czas odwiedzić moim kochanych przyjaciół ? Wybiorę się do nich jutro, założę się że bedą okropnie zdziwieni,no ale cóż. < wsestchnęła Kath > jestem taka zmęczona .Tyle sie dzisiaj wydarzyło...
                                             **************************
-Katherine- szepnął do siebie Klaus leżąc na  swoim wygodnym łóżku.
-Dlaczego cały czas o tobie myślę ? Tak bardzo chciałbym wymazać z pamięci to, co się między nami wydarzyło.Nie mogę zapomnieć wyrazu twojej twarzy gdy na mnie patrzyłaś.
-Klaus!! -wrzasnęła Rebekah, wyrywając  Klausa z rozmysleń
- Tak kochana siostrzyczko? - powiedział z kpiną brat
-Gdzie do cholery podziały się torebki z krwią??!!- krzyknęła rozłoszczona  Rebekah
-Czy nie są czasem w lodówce na dole w piwnicy?
-Nie, tam ich nie ma - powiedziała poirytowana siostra
-Co tutaj się dzieje kochani?- do rozmowy dołączył się Elijah
-A nic bracie,nasza siostra jak zwykle nie wiem gdzie podziała swoje rzeczy- powiedział Klaus
-Ja nie wiem? Przypominam ci że to ja to wszystko tam przenosiłam a teraz wszystko znikło
-Spokojnie,spokojnie moim mili ,wszystko się da rozwiązać, a pomijając temat to co z naszą Katherine? Gdzie się podziała? -powiedział zmieniając temat Elijah
-Uciekła, nie wiem gdzie jest - powiedział zdezorientowany Klaus który nie wiedział co wymyślić
-No to idź sobie na polowanie siostrzyczko? Albo moze ci jeszcze służącego załatwic co?- powiedział szybko zmieniając temat Klaus
- No przydałby się - wymruczała siostra pierwotnych
- Oczywiscie ,poczekaj  zaraz sobie ubiore fartuszek i będe na twoje zawołanie-powiedział z ironią brat
                                                     **************************
2 DNI PÓŹNIEJ 
Damon siedział sobie na fotelu popijając swojego burbona.Odkąd Elena wybrała Stefana, Damon poszukał sobie nowego  "przyjaciela" -burbonika.W pewnej chwili zobaczył podjeżdżający pod posiadłość czarny Cabriolet.Wyszła z  niego piękna jak zawsze Katherine.Miała na sobie swoje czarne ,lśniące leginsy, bluzkę z napisem Kiss i ubraną na góre czarną , skórzaną kurtkę.Akurat Stefanek z Elenką musieli wybrać się na  impreze -pomyslać Damon
                                                ****************************
Z oddali zobaczyłam tego przystojnego wampira -Damona.Nic się nie zmienił chociarz, stał się jeszcze bardziej pociągający.W wampirzym tempie znalazłam się koło niego
- Witaj Damonie, nawet nie wiesz jak tęskniłam - powiedziała Kath uwodzicielskim głosem
-Katherine, nawet nie wiesz jak się nie cieszę że ciebie widzę - odparł chłopak
- Tylko mi nie mów że nie teskniłeś- powiedziała Kath zbliżając sie do Damona i zaczęła głaskać go po policzku
Damon z odsunął szybko rękę Kath .Wydawało się że zaraz wbije jej kołek jednak ostatecznie zaczął ją zachłannie całować.
-Mój Damon- wymruczała Katherine zadowolona z zachowania chłopaka
Zdarłam z niego koszule i spojrzałam na jego cudowny " kaloryfer".Był idealny.
" Hmm.. Jak zawsze pociągająca,skoro nie mogę mieć Eleny to co mi tam,zabawię się z oryginałem z lepszym oryginałem.Zawsze pragnąłem Katherine.Jest lepsza od Eleny.Cudowna"- powiedział w myślach Damon.
Razem z Katherine w mgnieniu oka znaleźli się w łóżku.Całą noc spędzili na pocałunkach,pieszczotach.Damon w końcu czuł że żyje.Całował Kath z czułością i z zachłannością,pragnął jej jak jeszcze nigdy dotąd.Była ona tylko jego..ale czy napewno? Rano leżąc w łóżku Kath się zastanawiała: " Damon,nawet ty nie możesz sprawić abym czuła się tak jak wtedy przy pocałunku z Klausem.Dlaczego? Przecierz nienawidzimy siebie nawzajem, a jednak.Cały czas ta myśl krązy mi po głowie" Katherine spojrzała na Damona który z  uśmiechem " zadowolenia" patrzył na nią.
-I znowu jest tak jak dawniej prawda?-powiedział chłopak całując namietnie dziewczyne
-Oczywiście..ale jedno mnie dziwi ..gdzie Elena ? - zapytała spoglądając na Damona
-Nasza Elenka jest w tej chwili ze Stefanem, mieli iść RAZEM na impreze więc pewnie juz wrócili-powiedział beznamiętnym głosem Damon
-Oh tak mi przykro - powiedziała wampirzyca robiąc tą swoją smutną minkę-ale nie martw sie wiesz że zawsze masz mnie ,prawda?
-Tak wiem, i to jedyne pocieszenie kotku-uśmiechnął sie do Kath-
-Wybacz ale muszę  juz iść jeśli Stefan lub Elena tu wejdą to będzie okropne zamieszanie 
-No dobrze ale obiecaj że wrócisz skarbie-powiedział śmiejąc się Damon i pomyśł " Na zawsze razem"
-Tak wróce -powiedziała Kath puszczając oko do wampira  i już jej nie było
                                                          ********************
"Jaka rozluźniająca noc -haha zaśmiała się Kath-nie sądziłam że Damon przyjmie mnie z otwartymi ramionami.No ale widać chłopak załamany tym że Elenka go rzuciła." Jadąc samochodem zauważyłam dziwnie przpominający mi pojazd.Nie to nie może być on.To napewno nie on.Ah mam to wszystko gdzieś,jadę na moje jeziorko.Tam jest cicha i spokój.Mogę w spokoju pomyśleć.
                                                         ************************
To wszystko jest takie skomplikowane, dlaczego nie mogę wybić sobie z głowy Katherine? Dlaczego? Czy zna ktoś na to odpowiedz?-powiedział Klaus siedząc nad jeziorem w lesie.
Było gdzieś po 23.30.Panowała ciemność i mrok.
Nagle Klaus zauwazyl dziewczyne siedząca na drugiej stronie jeziora.To była Katherine.Jej loki w świetle księzyca błyszczały się.Z twarzy dziewczyny było widać że nad czyms się zastanawia.
                                                               ******************
Siedziałam sobie spokojnie patrzac w wodę ,kiedy nagle ujrzałam Klausa.W wampirzym tempie znalazł się obok mnie.
-Witaj Katherine,znowu się spotykamy,co tutaj robisz jesli moge wiedzieć?-powiedział z dziwnym spokojem Klaus
-Nic ,siedze sobie i myśle-powiedziała Kath
I znów nie mogłam sie oprzeć i spojrzałam mu w oczy.Nie wiem ile sie w nie  wpatrywałam ,wiem tylko ze z amoku wyrwał mnie głos chłopaka
-Katherine? HEJ KATHERINE? Tu ziemia-powiedział roześmiany Klaus tak, jakby znali się od zawsze,jakby nie była jego wrogiem
-Klaus musze ci coś powiedzieć , ja..jaa-zaczęła się jąkać Kath
-Nie to ja  ci musze coś powiedzieć-odparł zdenerwowany Klaus
Oboje zachowywali sie tak jakby nie byli arcywrogami.Patrzyli na siebie z dziwnym spojrzeniem.
-Wiesz to nienależy do mojego stylu ale..moze zawiesimy broń co? W koncu nienawidzimy sie już pół stulecia.Warto by było żyć w pokoju aby nikt z nas nie ucierpiał
-I mówi to Klaus? Nie wierze ! Ale wiesz co? Też tak sądze-powiedziała Katherine lekko sie usmiechając
-I mam ci coś jeszcze ważnego do powiedzienia
-Nie poczekaj ,pozwól ze teraz ja cos powiem

-Wiesz..ja wiem ze chcesz zapewne wrócic do naszego pocałunku-mówiła Kath- może uznasz mnie za wariatke ale...kiedy cie pocałowałam to poczułam...

Nagle przerwał jej Klaus.
-Ciii..nic nie mów..chyba wiem co chcesz powiedzieć -powiedział niepewnie Klaus
-Katherine?
-Tak Klaus?
-Kocham cie
Nie dając dojść do słowa dziewczynie zaczął ją zachłannie całować.Klaus,który jeszcze niedawno marzył by ją zabić ,wyznał jej miłość ,pocałował .Kto by pomyśłał-Wielki Klaus ma uczucia - Wielka Katherine ma uczucia
-Klaus?
-Tak
-Też cię kocham-powiedziała Katherine nie odrywajac sie od Klausa.Razem padli na ziemię i całowali się bez opamiętania.Przecierz zaledwie kilka godzin temu Kath spała z Damonem a teraz...Ale to nie ważne to z Damonem to tylko przygoda.z Klausem początek wieczności.
Oboje pieścili sie i z kazda chwila coraz wiecej ubran lezalo na trawie.Księżyc świecił im jak gdyby wiedział  że są sobie przeznaczeni.
                                                                      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Ufff ale sie rozpisałam.Mam nadzieje ze sie podobało.Napisałam to dokładnie o 20.51.Przyznać musze sie ze sie okropnie napracowałam.Ohh jak ja sie ciesze..Klaus i Katherine masakra!!! Ale nie myślcie że to koniec ich kłotni.To dopiero  3 rozdział wszystko moze sie zdarzyc.W koncu wyznali sobie uczucia a to narazie głowny temat.Ale sie ciesze ze kolejny rozdział za nami !! I oczywiście prosze komentować żeby nie było.Wielu z was pewnie sądzi ze wszystko dzieje sie za szybko ale własnie o to chodzi.Najpierw miłość .zmiana Klausa  i Katherine na dobre oczywiście ale dalej co będzie to nie zdradze :)Po za tym jestesm okropne zmeczona wiec prosze  o niezwracanie uwagi na błedy.Miałam dzisiaj tyle zadania i uczenia ze myslalam ze sie nie wyrobie no ale wam sie upiekło ;D
Dobra -plan na reszte wieczoru-porządnie sie wyspać i isc rano do SZKOŁY

                                                         
                  
 I jak się podobają rozdziały ? Przypominam że trzeba pisać komentarze inaczej nie powstanie nowy rozdział:) wiem że to szantarz ale no cóż  :D  pozdrawiam Was   :) !
Ps.5 KOMENTARZY = 1 ROZDZIAŁ
    10 KOMENTARZY=  TEN JEDEN ROZDZIAŁ  I DODATKOWE FOTKI

Rozdział 2-Klaus poprostu mnie zabij

"Klaus, poprostu mnie zabij" 
Klaus dłuższą chwile rozmawiał z Rebekah.Nagle zwróciłsie do niej
-To ja udam się do swojej komnaty-puścił oko do siostry
**********
Patrzyłam sobie na cudowny złoty,sufit gdy nagle usłyszałam kroki na schodach.Wiedziałam już kto idzie.Hmmm..Czas zacząć mój plan.
-Wybacz Kath że to tak długo trwało ale miałem kilka ważnych spraw do załatwienia.-powiedział Klaus podchodząc do Katheriny
-Oczywiście-powiedziała Katherine i popatrzyła tym swoim figlarnym wzrokiem na Klausa.Podeszłam do niego i popatrzyłam mu w oczy.Byliśmy bardzo blisko siebie.Nasze usta dzieliły zaledwie 3 cm.W końcu odważyłam się i pocałowałam Klausa.Miał takie piękne,malinowe usta.Nasz pocałunek był długi,namiętny.Klaus całował mnie delikatnie a jednocześnie zachłannie.Zatopiłam swoje ręce w jego cudownych lśniących włosach.Jego ręka powędrowała wzdłuż moim nóg.Popatrzyłam mu w oczy,widziałam w nich miłość,czułość.Dlaczego tak bardzo zaczęło mi na nim zależeć? Dlaczego-te myśli kłebiły się w mojej głowie
OCZAMI KLAUSA
Pocałowała mnie.Była taka piękna.Nie mogłem oderwać się od jej ust.Mógłbym się w niej zakochaać ale...No właśnie jest ALE.Przecierz ścigałem ją tyle lat a teraz nie potrafię jej zabić.Jest taka kochana,cudowny,piękna i bezbronna.Pomyślałem sobie,jestem głupi ale muszę to powiedzieć.
-Kath.Prosze nic nie mów.Pozwalam ci odejść.Odejdź ode mnie .Nie chcę cie skrzywdzić -powiedział Klaus spuszczając głowe na dół , a zjego oczu polały się łzy który towarzyszyły mu tylko wtedy gdy był dzieckiem.Klaus płakał.Płakał nad sobą.Dlaczego tyle lat ją ścigał a teraz...a teraz oddaje jej pocałunek i prosi aby odeszła.
Oczami Katherine
To niemożliwe.On właśnie powiedział że moge odejść.Najgorsze jest to że moim planem było go uwieść a potem nie zauważalnie uciec ale nie mogłam.Teraz nie mogłam .Może w innej chwili bym skakała  z radości ale nie wtej.W tej pragnęłam go najbardziej na świecie.Ten pocałunek na wieki zostanie w moim sercu.Mój umysł mówił co innego a moje martwe serce także co innego.Umysł mówił " Katherine możesz się cieszyc jesteś wolna  YEA !!" natomiast serce : " Katherine ty wiesz że ten pocałunek nie był zwyczajny.Było w nim niezwykle silne uczucie.Była w nim miłość dwojga ludzi"
-Klaus ...ja...nie..
-Powiedziałem że do cholery możesz wyjść -powiedział przez łzy Klaus krzycząc
-Dobrze -powiedziała Katherine
Za nim odeszłam popatrzyłam w jego oczy.Były pełne bólu i zniknęłąm

Rozdział 1 - Spotkanie

Jak zwykle chodziłam sobie po mieście  tym swoim " atrakcyjnym" krokiem.Byłam bardzo zadowolona ponieważ co chwilę zerkali na mnie chłopacy z pożądliwym wzrokiem.Oh gdyby tylko wiedzieli kim jestem < uśmiecha się do siebie> .

- Bardzo przepraszam -powiedział jeden umięsniony mężczyzna który " niechcąco" wpadł na Katherine
-Na przyszłość proszę uważać jak pan chodzi -powiedziała z kpiną Kath.
-Czyżby nie w humorku? - powiedział coraz bardziej pewny siebie chłopak
-Czy ty wiesz z kim rozmawiasz? - powiedziała zdenerwowana  Katherine
-Oczywiście że wiem.Katherine prawda?
-Tak....? Skąd mnie znasz?-powiedziała Katherine
Byłam coraz bardziej zaniepokojona tym że ten chłopak mnie skądś zna.Z upływu czasu byłam okropnie wściekła że nie spojrzałam na początku temu facetowi w twarz.
-Oh moja kochana Katherine.Nic sie nie zmieniłaś a nawet powiem że z każdym dniem piękniejesz kochanie...Nawet nie wiesz jak tęskniłem-powiedział chłopak delikatnie biorąc twarz Katherine w swoje ręce
-Klaus - wyszeptała cicho Kath
Nie wiedziałam co mam powiedzieć zamurowało mnie.Stałam i patrzyłam sie na niego jak głupia.Wystraszyłam się  .Ten wampir ściga mnie przez ponad 500 lat.Nic sie nie zmienił nadał był całkiem przystojnym,umięsnionym mężczyzną." Katherine opanuj się!!! Ten wampir tak długo cie ścigał a ty komplementy prawisz " -mówił głos w mojej głowie
-No to teraz sie zabawimy złotko-powiedział Klaus
Nagle poczułam ból na prawej ręce.Dalej nie wiem co było.Straciłam przytomność.Widziałam tylko ciemność.Nie wiem jak długo to trwało ale obudziłam sie w jakiejś komnacie.To pomieszczenie było jeszcze z 1423r.Bardzo dobrze pamiętam ten styl,aż za dobrze.Najgorsze było to że gdy sie odwróciłam,ujrzałam  Klausa.Moje przeczucia sie sprawdziły,zaczął sie koszmar.Ale czy aby napewno? Coś dziwnego poczułam w sercu..czy to był strach?

Witam :)

 hej:) zapraszam do komentowania moim rozdziałów.Blog bedzie o Katherine Pierce  i Klausie.Odrazu mówię mam dwa takie same  blogi.Postanowiłam że tu też go napisze ponieważ mam nadziej ze bedzie więcej osób ją czytać:)Jak napisałam w tamtym blogu dodawanie rozdziałów bedzie zależeć od was.Jeśli będzie 5 komentarz to = jeden rozdział jesli 10 - to rozdział i jakieś fotki :) to dopiero mój pierwszy taki oficjalny i poważny blog wiec prosze o wyrozumiałość.Mam nadzieje ze sie spodoba.Narazie wrzucam moje dwa rozdziały a później zobaczymy od ilości komentarzy :)
Ps. przepraszam ze wszelkie błędy w opowiadaniach  ;D