niedziela, 24 marca 2013

Rozdział 6 - Klaus,dlaczego?

                                  Za górami, za lasami....

           Nie wiedziałem co zrobić.Gdy zobaczyłem tę ranę zaraz wiedziałem co się stało.Miałem ochotę jak najszybciej skręcić kark temu kretynowi.Ale to by i tak nic nie pomogło.Chciałem ją jakoś pocieszyć tylko jak? Nie chciałem o nic więcej jej już pytać, wiedziałem że jest jej ciężko.W pewnej chwili zobaczyłem tylko jej opadającą  głowę.Zasnęła.Wyglądała przecudnie.Może i kiedyś mnie skrzywdziła, ale nie mogłem patrzeć jak cierpi.Gdzieś w głebi swojej duszy nadal ją kochałem.Ale jedno pytanie zawracało moją głowę: Co z Eleną? Tego niestety nie wiem.Kocham je obie.Teraz już wiem co Katherine czuła.Ja teraz także mam rozdarte serce na pół.Po jednej stronie mam cudowna,piekną, kusicielską Kath której charakter chyba niczym nie różni się od mojego, a po drugiej stronie mam słodką,niewinną Elenę w której jest coś co mnie przyciąga.Jednak dalej nie mogłem już spokojnie pomyśleć ponieważ zobaczyłem jak Katherine się budzi.Miała takie piękne,lśniące oczy.Nie mogłem się od nich oderwać ale  to nie pora na  takie przemyślenia.Teraz muszę być przy niej.
                                                                 ***************
Obudziłam się i zobaczyłam czule spoglądającego na mnie Damona.Widać że sie martwił.Ostatnio to jedynie on okazywał mi zainteresowanie i mnie wspierał.Mimowolnie się uśmiechnęłam ale gdy przypomniałam sobie tamtą pechową noc chciało mi się płakać.Jaka ja byłam głupia.Myślałam że Klaus naprawdę mnie kocha.Kiedy obiecywał że na zawsze będziemy razem uwierzyłam.Co ja sobie wtedy myślałam.Głupia włączyłam uczucia i rzuciłam mu się w ramiona.To był mój jedyny błąd.
- Jak się czujesz? - powiedział z troską Damon
- Dobrze - powiedziałam z nutą smutku
- Hej, wszystko będzie dobrze -Damon podniósł moją głowę tak abym potrafiła spojrzeć mu w oczy
- Dziękuje - spojrzałam się na niego i przytuliłam go
- Nie ma za co.Zawsze będziesz dla mnie ważna. - w tej chwili pocałował mnie w policzek- Wiem że to dla ciebie trudne ale może powiesz mi co się wczoraj wydarzyło- powiedział Damon chociarz wiedziałam że był pewien tego co się stało, chciał tylko abym potwierdziła to wszystko
- Wczoraj pokłóciłam się z Klausem o to co między nami zaszło kilka dni temu  - mówiłam powoli -
powiedział że mnie nienawidzi i że jestem okropna a później .. a później - dalej już nie potrafiłam mówić
- Spokojnie, już wszystko będzie dobrze .Będę przy tobie.To wszystko moja wina.Nie powinienem był tego wtedy mówić.Nie doszłoby do tego gdyby nie ja.Ale byłem zazdrosny
- Damon to nie twoja wina tylko moja.Po za tym ja.. nie chce teraz rozmawiać o nas.Ja nadal kocham Klausa chociarz to co mi zrobił było okropne.
 - Nawet nie wiesz jak mi przykro z tego powodu.Ten palant zasłużył na wszystko co najgorsze
- Prosze nie mów tak tylko mnie przytul
Kiedy byłam w objęciach Damona nagle do pokoju wszedł nie kto inny jak Klaus.
 - Kath musimy porozmawiać - powiedział Klaus ale nagle przerwał gdy zobaczył mnie i Damona przytulających się
  - Co ty tu robisz? -powiedziałam zdziwiona i omało nie wybuchnęłam płaczem
 - A więc to tak, ja przyszłem z tobą porozmawiać a ty już w ramionach Damona ładnie, ładnie
 - Ty palancie, najchetniej zabiłbym cię za to co zrobiłeś - powiedział rozwścieczony Damon i już chciał się rzucić na Klausa ale go powstrzymałam na szczeście.
  - No prosze już sobie znalazłaś kolejnego
  - Przestań ją obrażać - krzyknął Damon podchodząc do mnie
 - Przestańcie obydwa, zachowujecie się gorzej niż dzieci - krzyknęłam i w wampirzym tempie byłam już oparta o drzewo i poleciały mi łzy
  Kiedy byłam już tym wszystkim wyczerpana    nagle poczułam czyjąś dłoń.Wiedziałam kto to jest.
- Prosze nie płacz, nie chcę widzieć twoich łez - powiedział z czułością Klaus- Przepraszam tak bardzo przepraszam- powiedział Klaus padając przede mną na kolana- Jestem palantem, Damon miał racje.
-Prosze nie mów tak
- Nie, niczego więcej nie pragnę jak tylko twojego wybaczenia.Zachowałem się jak idiota,prosze wybacz mi
- Wstań, prosze - powiedziałam z czułością
Nie wiedziałam co mam powiedzieć.Był taki szczery jak to mówił.Nie miałam serca by go odepchnąć.Okropnie tego żałował.Przecierz my oboje zawiniliśmy, i to ja takze powinna go prosić o wybaczenie
- Najpierw ty mi wybacz - powiedział cicho
- Ja?? A niby co mam ci wybaczyć ty nie zawiniłaś kochanie tylko ja
- Nie prawda ja także zawiniłam.
- Zacznijmy wszystko od początku,bez kłamstw, ukrywania prawdy.Kocham cie skarbie
- Tak masz racje,kocham cie Klaus- powiedziałam i przytuliłam się do niego.Tak bardzo mi go brakowało.Po chwili zaczęliśmy się całować.Tak bardzo go kocham i cieszę się że wszystko między nami się wyjaśniło.
Nagle poczułam jakbym odpływała.Wszystko wokół mnie się kręciło.Nie wiedziałam co się dzieje.Aż wkońcu nastała ciemność i nic więcej.
                    --------------------------------------------------------------------------------------

I wszystko wróciło do normy , ale co z Damonem? Napewno mu trudno.Wybór między Eleną i Katherine.A co do poprzedniego posta to prosze komentowac które waszym zdaniem jest najlepsze tło.
     


czwartek, 21 marca 2013

Tło

Widzę że dużo osób zaczyna czytać i oglądać mój blog i  z tego powodu jestem bardzo szczęśliwa.Nie sądziłam że to wszystko tak dobrze się potoczy ;D Jak zauważyliście wstawiłam ankietę.Oceny były różne ale postanowiłam że zmienię tapetę.Rozumiem że nie którym się podoba , ale musicie mnie zrozumieć :D Chcę aby wszycy byli zadowoleni z tła dlatego postanowiłam dać tutaj kilka zdjęć które mogłyby służyć za tło :D Chciałabym dodać ze bardzo jestem wam w dzięczna za miłe jak i za krytyczne słowa.Mam nadzieje ze nadal będziecie mnie wspierać.Jeśli ktoś ma oczywiście pomysł na kolejny rozdział to proszę pisać w komentarzach, postaram się to wykorzystać a oto kilka zdjęć.Każdy podaje cyferke przy którym znajduje się zdjęcie.To zdjęcie zostanie tłem bloga które będzie miało więcej głosów:

1.






2.




3.



4.
5.

6.

7.

8.


sobota, 16 marca 2013

Rozdział 5 -Nie martw się

                                                       Nie martw się
Gdy usłyszałem słowa Damon gdy mówił o tym, gdy był z Kath w łóżku,myślałem ze go zabije.Byłem tak cholernie zazdrosny.Trzymałem rękę Katherine w żelaznym uścisku.Widziałem z boku jej smutny wzrok.Nie wiedziała co powiedzieć.Postanowiłem jej jak narazie wybrnąć z tej sytuacji a później z nią poważnie porozmawiać.Jednak to co później się stało przerosło mnie.Żałuję tego.Nie powinienem był tak postąpić.
- Damon, wybacz ale nie interesują mnie twoje sprawy łóżkowe, więc bądź tak dobry i przymknij się
Damon popatrzył na niego spod łba.
Położyłem potrzebne im papióry i pociągnąłem Kath w strone wyjścia.
                                                             **********************
Klaus pomógł mi wybrnąć z tej okropnej sytuacji.Po chwili byliśmy już w moim domu.Widziałam ukradkiem ze będzie awantura.Nie dziwie sie.Jaka ja jestem głupia.Najpierw przespałam się z Damonem a potem  z Klausem.Ale to tego drugiego kocham.Z Damonem to była tylko jednorazowa przygoda.Jednak najpierw musiałam wyjaśnić to  Klausowi.
-Klaus ...jaa- zaczęłam mówić lecz nagle przerwał mi Klaus który jak oparzona zaczął wrzeszczeć
-Jak mogłaś!! Czy ty wiesz co czułem kiedy Damon mówił jak dobrze wam było w łóżku!!
- Przepraszam.To był tylko wtedy jeden jedyny raz.Przecierz nie zdradziłam cię.-powiedziałam cicho
-Nie zdradziłaś?? Dziwne że zaraz kilka godzin później przespałaś się ze mną!  -powiedział Klaus ciągnąc mnie za rękę.
Muszę przyznać ze bolało.Może byłam wampirem ale to nie znaczy że nie czułam bólu.
-Jesteś dziw*ką- krzyknął Klaus pchając mnie na łóżko
Nie bolało mnie tylko fizycznie ale i psychicznie.To z Damon nie liczyło się.Liczył się tylko mój Klaus.Tak bardzo bolało mnie to jak zaczął mnie teraz traktować.Pociągnął mnie na łóżku.Uderzyłam z całej siły głową w róg łóżka.Cholernie bolało jednak on nie zwracał na to uwagi.
- Klaus prosze przestań- krzyknęłam ze łzami
Odkąd staliśmy sobie bliscy, włączyłąm uczucia.Brzmi to niemożliwie ale tak.Włączyłam je i to był chyba błąd.Próbowałam wszystko wyjaśnić ale nie dał mi dojść do słowa.
- Ty su*ko, jak mogłaś- krzyczał rozzłoszczony Klaus
- To z Damonem nie miało dla mnie żadnego znaczenia, kocham tylko ciebie- krzyczałam przez łzy
- Nie kłam! Jesteś nic nie wartą, puszczalską zdzirą.Prześpisz się z kim popadnie!
To zabolało.Dopiero co kilka godzin temu wyznał mi miłość a teraz....nawet nie chcę mówić.Nie mam sił.Nawet nie moge sie bronić.Jestem słabsza od niego.On zawsze był silny psychicznie i fizycznie
- Klaus nie mów tak.KOCHAM CIĘ.
- Nienawidze cię- wybuchnął Klaus
Rozpłakałam się na dobre.To okropne.Jak mógł mnie tak potraktować.Chociarz sama jestem temu winna pewnie.
- Skoro się puszczasz z innym to, to że śpisz ze mną nie robi na tobie żadnego wrażenia.No to się zabawimy kochanie, zobaczymy czy teraz też bedziesz chętna- powiedział rozbawiony Klaus
Czy on nie miał uczuć? Bałam się go.Bałam się chłopaka którego pokochałam.Nagle poczułam ogromny ból.Dostrzegłam tylko jak Klaus sie na mnie rzuca i uderza mnie.
   
Obudziłam się rano i poczułam okropny ból na ciele.Rany jeszcze sie nie zagoiły a najbardziej bolała mnie głowa i szyja. Wzrokiem błądziłam po moim pokoju.Obok mnie leżał Klaus.Widocznie był zadowolony z tego co zrobił.Nigdy wczesniej takiego czegoś nie doświadczyłam.Okropne uczucie.Najgorsza jest jednak myśl że zrobiła to osobą którą bardzo kochasz.Czułam żal i rozpacz.W tej chwili leciały mi łzy.Nagle zobaczyłam że Klaus otwiera oczy.Widać w nich było smutek,żal,cierpienie.Spojrzał na mnie i powiedział
- Kochanie tak mi przykro.Ja, jaa... nie wiem co we mnie wstąpiło - mówił z płaczem i błagał mnie o wybaczenie
- Nigdy ci tego nie wybacze - ja także nie witrzymałam i zaczęłam krzyczeć przez łzy
- Skarbie prosze wybacz mi.Ja nie chciałem.Byłem taki zazdrosny! To co wczoraj mówiłem nie było prawdą- Klaus chwycił moja rękę jednak szybko ją wyrwałam z jego uścisku
- Nie dotykaj mnie.Nigdy mnie już nie dotkniesz rozumiesz!!!- wrzeszczałam
- Nie mów tak prosze.Kotku ja naprawde nie chciałem.Nie chciałem tego zrobić ani cie uderzyć
- Brzydze się tobą.Jesteś okropny.A ja ci ufałam!
- Wybacz mi! Kocham cię
- Trzeba było pomyśleć o tym przedtem.Teraz już za późno.Nawet nie wiesz jak mnie skrzywdziłeś.Nie dość że psychicznie to fizycznie.Nigdy nie spotkałam tak okropnego wampira.Wiem że nie jestem ideałem bo sama zabijałam i krzywdziłam innych ale ty....
- Katherine nawet nie wiesz jak sie teraz czuje
- A jak ja sie czuje??? Co??- pośpiesznie wstałam i ubrałam się
- Wyjdź!- otworzyłam mu drzwi
- Ale ...
- Powiedziałam wyjdz!!- krzyknęłam
Klaus popatrzył na mnie ze smutkiem, ubrał się i wyszedł.Zatrzasnęłam za nim drzwi i rzuciłam się na łóżko z płaczem.Byłam słaba.Nigdy w życiu nie czułam się tak okropnie.Byłam załamana,to nie była  już ta zimna Katherine tylko wrażliwa dziewczyna która kryła się w jej wnętrzu.
W pewnej chwili ktoś zapukał do moich drzwi.Jeśli to Klaus to go wyrzuce!
- Powiedziałam że masz mnie zostawić w spokoju - krzyknęłam
- Czyżby nasze gołąbeczki się pokłóciły - powiedział rozbawiony Damon ale gdy zobaczył moją zapłakaną twarz zrzedła mu wina.
- Po co przyszłeś- powiedziałam próbując nie pokazywać mojego załamania
- Katherine co się stało? - powiedział czule Damon
To do niego nie podobne.Jest za bardzo czuły.Szczerze to zdziwiło mnie  zachowanie Damona.
- Nic okej?
- Widze że coś się stało, pokłóciłaś się z Klausem?
- Możliwe - powiedział patrząc gdzieś w kąt
- Co to jest ? - powiedział pokazując na moja ranę na udzie
Oh zapomniałam ubrać szlafrok.Teraz wszystko się wyda.Cholera jasna " Katherine ty też wszystko spierniczysz"Widocznie rana sie jeszcze nie zagoiła.
- Nic uderzyłam się, widocznie rana nie zdążyła się jeszcze zagoić
- Kath czy to Klaus ci to zrobił - dopytywał się Damon patrząc na mnie czule
- Tak -nie wytrzymałam i rozpłakałam  się
Damon natychmiast mnie przytulił.Już był pewien co się stało.Było mi tak wstyd, nie wiedziałam co powiedziec
- Spokojnie, juz wszystko dobrze.Jestem tutaj i nie pozwole by ktokolwiek cię skrzywdził
Przytuliłam się do Damona i nie wiem jakim cudem zasnęłam.Sama byłam zdziwiona swoją reakcją ale jak już wspmniałam głupia włączyłam uczucia.Teraz już jestem pewna tego, że nie chce nic czuć.Wole być samolubną zdzirą niż mieć jakiekolwiek uczucia.
                                                             **************
Wow wiem...rozdział  taki tragiczny.Katherine dość już przeżyła i napewno zasługuje na szczęscie ale Klaus nie powinien jej tak traktować.No i co myślicie? Wybaczy mu? Po za tym napisze niedługo o ankiecie którą wstawiłam ale dopiero w swoim czasie.Pozdrawiam i życze miłego weekendu.Calusy ;3



             

piątek, 1 marca 2013

Rozdział 4 -Zdziwienie

                                                Zdziwienie

Powoli uchyliłem powieki.Spojrzałem w stronę mojej piękności i dopiero teraz doszło do mnie to, co się stało.Byłem można powiedzieć przeszczęśliwy.Patrzyłem na twarz kobiety którą pokochałem.Ale czy pisane było mi się w niej zakochać? Tego nie wiem.Nie wiem nawet jak to wszystko się stało.Staliśmy i rozmawialiśmy, zawarliśmy rozejm a później wszystko samo się potoczyło.
                                                          ************************
Gdy otworzyłam oczy, ujrzałam twarz Klausa wpratrującą sie na mnie.Czułam w sercu radość ale i niepokój.To było dziwne uczucie.Nigdy jeszcze go nie doświadczyłam,odkąd stałam się  wampirem.
Czyżbym potrafiłą kochać? Na to wygląda ...Poczułam dziwny uścisk w brzuchu zwany motylkami jak to mówiła kiedyś Elena.Wczoraj wszystko działo się tak szybko ze nawet nie zdałam sobie  sprawy z tego co zrobiłam.Czułam strach połączony z miłością, szczerze? Wolałabym jedno z nich,w parze potrafią one dać w kość.
- Wyspałaś się kochanie? - w tej chwili odezwał się Klaus i popatrzył na mnie czule.Zdałam sobie sprawe ze przecierz leżymy w poblizu jeziorka na łące.No super Katherine ty też zawsze gdzieś wylądujesz - nie koniecznie w łóżku " usmiechnęłam sie w duchu"
- Dobrze można powiedzieć wspaniale a ty?
- U twojego boku to mógłbym się teraz codziennie budzić- szepnął Klaus do mojego ucha, i pocałował mnie w usta
Długo nie mogliśmy się od siebie oderwać.Tak bardzo go w tej chwili pragnęłam.Był dla mnie wszystkim.Boję się jednak że cos pójdzie nie tak i będę cierpieć no ale cóż..jak to mówią raz sie żyje.
- I co teraz z nami będzie Kath?- powiedział pytająco mój " chłopak "
- Nie wiem..Wiem tylko że jeśli się wszyscy dowiedzą co się  stało to będą przeciwko nam-mruknęłam spuszczając głowę na dół
-Hej ..hej...wszystko będzie dobrze zobaczysz.A nawet jeśli..jeśli tak zrobią to postawię sie wszystkim byle byśmy byli szczęśliwi.-pocieszył mnie a później  pocałował  namietnie
- Masz racje przyznać musze ze chciałabym widzieć minę wszystkich- zaśmiałam sie ,odzyskałam w koncu dobry humorek.
-Hahah ..też bym tak chciał- śmiał sie ze mna Klaus i po chwili znowu całowaliśmy się jak opętani.
Po 1 godzinie ubraliśmy się i postanowiliśmy odwiedzic Mystic Falls.Oboje byliśmy ciekawi jak zareagują inni gdy usłyszą ze jestem z Klausem.Ale będzie sie działo.Jestem taka przejęta ,chyba pierwszy raz.Dogadaliśmy sie i pojechalismy jego autem,natomiast mój pojazd miał być odebrany przez hybrydę  Klausa i odesłany do jego domu.Po 3 godzinach byliśmy juz w miasteczku.Podjechaliśmy pod szkołę gdzie własnie była urządzana imprezka na pożegnanie gimnazjum, to chyba było tak około 22 więc było juz ciemno.Uh długo musieliśmy leżeć z Klausem nad jeziorkiem.Po chwili poprawiłam w lusterku makijaż i moje ubranie.Jeszcze przedtem podjechalismy pod mój hotel gdzie się przebrałam.Miałam na sobie czarną,krótką sukienkę.Była obcisła, dzieki temu podkreślałam moją figurę..Nie będę kłamać.Jestem najsexowniejszą wampirzycą,dziewczyną na świecie.Ah to żadna nowość " zasmiałam sie".Klaus w wampirzym tempie otworzył mi drzwi " oh jaki dżentelmen" i wysiadłam z samochodu.Kierowaliśmy się do wejścia, do szkoły.Klaus miał przyjść ponieważ był głównym organizatorem tego wraz z Rebekah.Jak na mojego chłopaka przystało " oh jak mi sie podoba takie słowo"  otworzył mi drzwi i wziął mnie za rękę.Ale będą mieli miny gdy zobacza mnie z Klausem.Nie moge sie doczekać.Klaus miał sie udać do sali nr 4 gdzie czekali na niego Damon,Stefan,Elena,Caroline,Boonie,Matt i Tayler.
Mieli oni coś  omówić z Klausem, chyba chodziło o tym zeby wyjechał z miasta wraz z rodzeństwem ale ja wiem ze mó ukochany napewno tego nie zrobi...bardzo sie zdziwią.Gdy weszliśmy do sali nr 4 gdzie wszyscy juz na nas czekali .. na Klausa popatrzyli na nas jakby widzieli tego jak mu tam było? A ducha Kacperka.My trzymaliśmy się za rączki i patrzyliśmy to na siebie to na nich z rozbawieniem.Szkoda ze nie widzieli swoich min..one były bezcenne.Damon patrzył na nas jak na idiotów dlatego oczywiście myślałam ze mu zaraz kark skręce no ale pomińmy ten fakt.
- O  czy ja jestem ślepy czy może oni naprawdę stoją tu przed nami trzymając sie za ręce?-powiedział zdezorientowany Damon
- Oh ..same pytania..A co was to wogóle obchodzi z kim ja chodze?- powiedział  Klaus jednocześnie pokazując swoją wyższość, i chwaląc się jaką ma cudowną dziewczyne
-Katherine ? - odezwał sie Damon
-Co? 
-No to może mi powiesz który jest lepszy w łóżku ja czy on? No bo przecierz niedawno było nam tak dobrze i obiecałaś że to powtórzymy prawda? -zaśmiał się Damon ,był zadowolony ze swojej odpowiedzi
W tej chwili wszyscy popatrzyli się na mnie.Widać bylo byli ciekawi co mam do powiedzenia.Jedynie Klaus patrzył gdzieś indziej jakby nieobecny.Wiedziałam ze to co powiedział Damon bardzo go zabolało.Czułam tylko jak coraz mocniej ściska moją dłon.
                                           ****************************
Jak myślicie? Co Klaus zrobi ? Czy bedzie zazdrosny o Kath a  może nawet zerwie? Nie wiadomo ..Tego dowiecie sie  w 5 rozdziale.Oczywiście  5 kom = 5 rozdział.Mam nadzieje ze sie podobało.