czwartek, 25 kwietnia 2013

Rozdział 12 - Jesteś w moim sercu

Jesteś w moim sercu

Na imprezie było tyle osób.Zdaje mi się że przetańczyłam z każdym.Jednak co chwile zerkałam na zegarek.Co raz bliżej było wyjazdu Klausa.Zastanawiałam się czy może nie pojechać do jego domu i nie pozwolić mu jechać ale szybko odegnałam tę myśl.Nie chciałam znów spotkać sie z tą kretynką, bo inaczej nie idzie jej nazwać.
 Właśnie dopijałam kolejny drink.Nie wiem który, może 10 lub 11? Ale czy to ważne ? 
Z Damon przetańczyłam całą noc a Booni okropnie ucieszyła sie na nasz widok i podziekowała za ciasto.Gdy opowiedziałam ze szczegółami to co się działo, wiedźma poprostu płakała ze śmiechu a Damon wraz z nią.Ojj no dobrze..... ja też. Zbliżała się północ.Klaus miał wyjechać o 7.00 a po za tym miał się zjawić na imprezie zaraz.Coraz bardziej się denerowowałam.Nie chciałam widzieć tej zdziry ale co miałam zrobić? Po chwili zobaczyłam go idącego z Tatią.Poprostu się ąz we mnie gotowało.Później zauważyłam że zerka w moją strone.Postanowiłam się pójść przewietrzyć.Nie miałam zamiaru patrzeć jak się przytulają.Byłam juz trochę dalej od domu Booni , było trochę chłodno i lekko powiewał wiatr.Cudownie się patrzyło na świecący księżyc i gwiazdy.Przypomniała mi się noc z Klausem pod gołym niebem.Było tak cudownie...
- O czym tak rozmyślasz? - powiedział dobrze znany mi głos
- O  niczym - odparła - Co tu robisz? Nie zgubiłeś przynajmniej gdzieś tę... jak jej tam było? A.. Tatie- dodałam oschle
- Poszedłem się przewietrzyć.Wiesz że jutro wyjeżdżam - powiedział 
- Tak wiem - powiedziałam ukrywając jak bardzo mnie to boli
- Katherine - powiedział i znalazł się na przeciwko mnie.Popatrzył mi w oczy i powiedział
- Powiedz tylko jedno słowo a nie wyjade, słyszysz
Nie mogę pozwolić na to by pojechał.Poprostu nie mogę, za bardzo go kocham.
- Klaus...Prosze nie wyjeżdżaj.Nie zostawiaj mnie - powiedział a w moim oczach pojawiły się łzy
- Nigdy cię nie opuszczę słonko.Przepraszam za to wszystko.Zachowałem sie jak skończony idiota i kretyn , proszę wybacz mi i zostań moją księżniczką na wiecznośc -powiedział głaszcząc mnie po policzku
- Wybaczam i zostane czym kolwiek chcesz, aby tylko z tobą 
Gdy to powiedziałam , Klaus zaczął mnie namiętnie całować.Przygryzałam  jego dolną wargę a on po mrukiwał cicho.
- A co z przyjęciem?
- Kath, mam pomysł.Napisz sms-a do Booni i powiedz że wyjdziesz prędzej z imprezy .
- Dobrze
Po chwili byłam już  z tym wszystkim gotowa
- To gdzie idziemy?
- No oczywiście do mnie kotku - uśmiechnął sie
20 minut później byłam już w sypialni Klausa.Wow.To było coś.Jak z 18 wieku.
- Ale masz piękny pokój- powiedział zachwycając sie tym
- Dziekuję, wiesz że wyglądasz jak zawsze pięknie? A w tej sukience to cudo.Chociarz sądzę że chyba wygodniej by było bez niej- uśmiechnął się zalotnie na co ja sie zaśmiałam
Nim spostrzegłam , całowaliśmy się jak nie opamiętani.Nasza noc zaczęła się na czułych słówkach a skończyła na pieszczotach.Tak bardzo mi tego brakowało.Brakowało mi jego dotyku.Rano obudziłam się wtulona w Klausa.Po chwili gdzieś wyszedł, ja jednak nadal miałam ozy zamknięte.Chyba po 15 minutach wrócił i delikatnie pocałował mnie.
- Jak się czuje najwspanialsza dziewczyna na świecie?
- Cudownie - uśmiechnęłam się
- Przyniosłem małe śniadanie
To niemożliwe.Nigdy jeszcze nie dostałam śniadania do łóżka.To było coś wspaniałego.A taca wyglądała tak:
- Dziękuje, jesteś taki kochany - powiedziałam i przytuliłam go
- Dla mojej księżniczki wszystko
-Zjesz ze mną?
- Oczywiście ja też jestem ciekawy jak to wszystko mi wyszło
To wszystko było naprawdę pyszne.Jednak najważniejszy było to, że zrobił to sam.
- A co z Tatią? Zostawiłeś ja samą - powiedziałam nadal zajadając śniadanie
- Wiem, pewnie jest wkurzona - zaśmiał się 
- Uwielbiam cię - odparłam
- A ja cię bardzo, bardzo kocham.Mam dla ciebie niespodziankę
-Jaką?
Klaus wstał z łóżka i uklęknął przedemną
- Katherine, tak bardzo cie kocham, nad własne życie.Jesteś dla mnie jak słońce które kiedy się budzę, wita mnie z uśmiechem i pocałunkiem.Czy zgodzisz sie zostać moją żoną po wieczność?
Tego sie nigdy bym nie spodziewała.Tak słodko wyglądał klęcząc przedemną.
- Tak, kocham cię i zawsze chcę być z tobą- gdy ty opowiedziałam, Klaus włożył mi na palec pierścionek zaręczynowy.
Był przepiękny.Później byłam juz w ramionach ukochanego.
                                           **********************************
Mam nadzieje ze rozdział sie podobał.To takie wynagrodzenie za tak krótki poprzedni rozdział.Mam nadzieje że sie nie gniewacie :) 
                                                                                                           Pozdrawiam Katherine <3

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział 11 - Czy zdołam zapomnieć o tobie?

Czy zdołam zapomnieć o tobie?

 Wtedy do pokoju weszła pewnym krokiem Tatia
- O no prosze, mówiłam mojemu UKOCHANEMU że jesteś nadal zwykłą zdzirą i zadajesz sie z kim popadnie, i miałam racje
- Lepiej sie zamknij i powiedz kto cie wpuścił bo nie przypominam sobie żebym to był ja -powiedział Damon
- Ohh wybacz sama weszłam - odparła Tatia z uśmiechem
- Co tutaj robisz? - powiedziałam
- Przyszłam zobaczyć ciebie Kath, i chciałam ci powiedzieć że Klausowi już na ciebie nie zależy.Nie interesuje się tobą i nie ma zamiaru ciebie oglądać, więc z łaski swojej nie zbliżaj się do nas
- Nie zamierzam - powiedziałam, jedna samotna łza kręciła się w oku
- To dobrze, żegnaj Katherine.Jutro wyjeżdżamy z Klausem do Los Angeles i zapewne juz nigdy się nie zobaczymy - powiedziała Tatia po czym odeszła
Usiadłam na sofie i schowałam głowę w ręce.Damon szybkim rucham znalazł się obok mnie i przytulił.
-Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.Klaus nie wie co traci
Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic.Po incydencie z Damonem musiałam się odświeżyć po chwili Damon poszedł w moje ślady i zrobił to samo.Nie miałam ochoty pójśc na przyjęcie które urządza Booni ale co innego miałabym robić? To pomoże chociarz na chwilke zapomnieć o wszystkim.A po za tym ciasto wyszło pyszne chociarz w większości to moja zasługa jednak Damon był dobrym uczniem i tez ciężko pracował nad nim.
Po godzinie byłam ubrana w piękną muszę przyznać sukienkę która podkreślała moją figurę.Sukienka była długa i wyglądała trochę nie współcześnie ale własnie o to chodziło w imprezie
Gdy Damon mnie zobaczył.Mina mu zrzedła.Muszę przyznać że wyglądałam pięknie.Długa fioletowa suknia bez ramionczek.Po chwili siedziałam już w czarnym Ferarri.Przede mną była długa noc pełna niespodzianek.
                                         *************************************
Bardzo przepraszam za tak krótki rozdział ale musicie zrozumieć.Mam tyle zajęć że już nie nadążam.Po za tym kto patrzył na odcinek TVD - " Z miłością i nienawiścią , Katerina" - Cudnie
Pozdrawiam




środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 10 - Klaus, wszyscy myśleli że nie jesteś już sadystycznym draniem


Klaus, wszyscy myśleli że nie jesteś już sadystycznym draniem

Po  tym jak Kath nie chciała ze mną rozmawiać, postanowiłem znowu wyłączyć uczucia i być jak to mówią " potworem". Nie obchodzi mnie już nic.Mam gdzieś co z Katherine, że cierpi.Nie obchodzi mnie to.Jeszcze będzie błagała mnie na kolanach żebym do niej wrócił a ja od tak sobie wyśmieje ją.Jest przecierz zwykła zdzirą i nic więcej.Tatia miała racje.Kath nic dla mnie nie znaczy.Jeśli chce udawać że nic do mnie nie czuje to prosze bardzo.Ja wyłączyłem uczucia i mam gdzieś ich wszystkich.Niech idą do diabła."Żyje" swoim życiem.A teraz czas na mały obiad.

- Przepraszam czy mogłaby mi pani pomóc? - odpowiedziałem udając zaniepokojenie
- Ależ oczywiście, coś się stało? - odparła
Gdyby tylko wiedziała co ją czeka.Ach szkoda mi tych ludzi .....Ohh żartuje przecierz ( zaśmiałem się w myślach)
- Zgubiłem swój telefon i nie moge zadzwonić w bardzo pilnej sprawie
- Rozumiem,z chęcia dam panu telefon jednak  tutaj nie ma zasięgu więc niech pan pójdzie za mną
No prosze jaka milutka.Nawet nie musze się fatygować żeby ją gdzieś zabrać.Nie daleko lasu, dziewczyna wyjęła komórke a że było ciemno, nikt nas nie widział wiec mogłem spokojnie działać.
Już chciała cos powiedzieć, gdy wbiłem się w jej szyję i zacząłem pić tą życio dajną krew.Dziewczyna była w takim szoku że nawet nie mogła krzyknąć.Gdy wypiłem z jej ciała ostatnią kroplę krwi, wziąłem dziewczyne i spaliłem jej ciało głeboko w lesie.
                                                        ***********************
Trochę juz minęło, gdy zerwalismy z Klausem.Co dzień widzę Tatię która wychodzi z jego domu rano i wchodzi wieczorem zadowolona.Spostrzegłam też że Klaus wyłączył uczucia.A ja myślałam że nie jest już sadystycznym draniem, a jednak w gazecie pisało że spalił ktoś ciało młodej dziewczyny.To podobne do Klausa.Jest zwykłym kretynem którego nadal kocham.Jestem chociarz trochę szczęśliwa ponieważ mam wsparcie Damona i Elijah którzy bardzo się o mnie martwią i troszczą oraz całą reszte innych osób w tym Stefana i Elenę.Szkoda że nie mogę pozbyć się tego uczucia, byłoby mi łatwiej.To wszystko zaczyna mnie przerastać.
Leżałam właśnie w swoim już pokoju, w domu salvatorów którzy bez zastanowienia poprosili mnie bym u nich zamieszkała.Wtedy nie byłabym sama i nie musiałabym się o nic martwić.
- No i jak się ma moja księżniczka? - uśmiechnął się Damon
- Dobrze
Czy on właśnie powiedział " moja" ?
 Mimowolnie uśmiechnęłam się do Damona a on widząc że poprawia mi się humor zaproponował
- Mam wspaniały pomysł.Booni organizuje przyjęcie w sobote.Może pójdziemy?
- Damon wiesz, ja jednak wolałabym chyba...
- Proszę bez żadnego sprzeciwu.Dobrze wiesz ze jak się upre, to nie wygrasz
- Zobaczymy 
- Czy to wyzwanie ? - uśmiechnął się
- Oczywiście Panie Salvatore, a co ? Czyby się pan bał go przyjać? - zasmiałam się
- Oczywiście że nie, z chęcią, ale mam małe pytanko?
- Jakie?
-  Tylko się nie śmiej ok?
- No dobrze - uśmiechnęłam się 
- No bo na tej imprezie nic nie będzie, i pomyślałem sobie że upieke ciasto  ale nie wiem jak - przyznał się Damon
- Czy to żart? - zaczęłam się śmiać najgłośniej jak potrafie
-Nie, obiecałaś coś - zaśmiał się Damon
- Tak. tak przepraszam ale to było silniejsze ode mnie - prubowałam się powstrzymać od kolejnego napadu śmiechu ale po chwili znowu wybuchnęłam a Damon razem ze mną
Niedługo po tym zaczęliśmy, ( nie moge w to uwierzyć) robić ciasto.Niechcący posypałam Damona mąką.Nie był mi dłużny i po chwili miałam już cały worek na sobie
- O nie Damonie Salvatore, tego ci nigdy nie wybacze - i rzuciłam się na niego,lejąc go sosem klonowym.
- Ejj, tego nie było w planie! - powiedział 
Przez chyba 2 godziny śmialiśmy się i wyglądaliśmy jak dwa potworki.Brakowało mi takiej zabawy.Już wydawało się że dzień skończy się cudownie lecz nagle pojawiła się....


                                               ***********************************************
Hahahaha normalnie masakra z tym Damonem i ciastem!! Ale chciałam narazie rozluźnić sytuacje.Mam nadzieje że się podobało
  
  

niedziela, 14 kwietnia 2013

Rozdział 9 - Nie zostawiaj mnie

Nie zostawiaj mnie

Postanowiłam że pójdę do Klausa i porozmawiam z nim wbrew tym co mówił Elijah.Kiedy weszłam, poszułam jakby świat zawirował.Zobaczyłam całującego się bez opamiętania Klausa, o dziwo z Tatią.Poczułam ukłucie w sercu, złość, żal, rozczarowanie.Wszystko naraz.Nie wiedziałam co powiedzieć.W głebi serca czułam, że Klaus może wrócić do Tati ponieważ bardzo ją kiedyś kochał i chyba nadal tak jest ... Ale i tak miałam nadzieje że to mnie kocha, nie ją.Że to ja jestem tą jedyną, którą kocha do szaleństwa.
- Witaj Katherine - powiedziała widocznie zadowolona z siebie Tatia
- Chyba przeszkadzam - odpowiedziałam, próbując powstrzymać łzy, jednak chyba zdążyła zobaczyć że to wszystko mnie zabolało
- Nie, Kath prosze zaczekaj, wszystko ci wytłumacze - próbował mnie przekonać Klaus ale ja już nie słuchałam
- Przestań, zrozumiałam już.Byłeś ze mną ponieważ przypominałam ci Tatię
- To nieprawda, daj mi to wytłum...- jednak nie dałam mu dokończyć
- Nie będę ci już więcej przeszkadzać - przyjechałam wyraz twarzy pełen bólu - chciałam się pożegnać - skłamałam, ale co miałam zrobić?
Po chwili już mnie nie było.Zobaczyłam jeszcze uśmiechającą się Tatię, która była widocznie zadowolona że odsunęłam się z jej drogi
                                                 ***********************
- Co ja zrobiłem ? - złapałem się za głowę
- Oh przestań, dobrze wiemy że oby dwoje tego chcieliśmy, pragnąłeś tego, wiem to - powiedziała zalotnie,gładząc mój policzek
- Zraniłem ją
- Przecierz jej nie kochasz, kochasz mnie i tylko mnie, dobrze o tym wiesz
Po chwili Tatia była już we mnie wtulona.A ja tylko myślałem co zrobić.
                                             ***************************
Biegłam przed siebie nie zwarzając na innych ludzi.Chciałam być sama i wszystko sobie przemyśleć.Tatia niszczy moje życie.Chociarz, w głębi czułam że coś miedzy nimi nadal jest jednak nie chciałam w to wierzyć.Skuliłam się przy jakimś ogromnym drzewie. Podkuliłam nogi i patrzyłam w dal.
- Czyżbyś już widziała Klausa i Tatie? Ślicznie razem wyglądają nie prawdaż? - powiedział Elijah
Usiadł koło mnie i dotknął mojego policzka.
- Widzę że bardzo się z tego cieszysz - odpowiedziałam
- Nie, ja poprostu stwierdzam fakty.Po za tym wiesz, że ja nigdy bym cie tak nie potraktował
- Przestań,znowu wracasz do tego tematu - powiedziałam beznamiętnym tonem
- Wiesz, przepraszam cię za to jak cie potraktowałem ale bolał mnie widok ciebie i Klausa...
- To i tak nic nie zmieni, Klaus woli Tatie -powiedziałam i opuściłam głowe w dół
- Hej..- powiedział czule Elijah i zmusił mnie bym spojrzała w jego oczy.- Wszystko będzie dobrze.Mój brat nie zasługuje na ciebie i nie zasługuje na twoje łzy kochanie- popatrzył na mnie czule
- Może masz racje, ale ja nadal go kocham i to wszystko tak cholernie boli - powiedziałam z rozpaczą
- Wiem, słonko, wiem ale z czasem ból minie.Zobaczysz, że wszystko się ułoży.Wiem że nie chcesz teraz tego słyszeć ale wiedz, że zawsze będę cię kochać ąż po wieczność, możesz na mnie liczyć w każdej sytuacji
- Dziękuje - powiedziałam i wtuliłam się w Elijah.
Postanowiłam sobie że teraz będę zachowywać się jak gdyby nic między mną a Klausem nie było.Elijah powiedział że może wrócimy do starego zachowania.Ja będę na zawnątrz nadal wredną suką a będąc daleko Klausa, znowu miła i sympatyczną dziewczyną która ma uczucia.Niech on też cierpi.Widok jego  i Tati bardzo mnie zabolał ale nie dam mu tego poznać.
                                                          3 dni później
-Katherine, czy możemy porozmawiać - powiedział Klaus
- A czy ty nie mógłbyś się zamknąć i łaskawie zejść mi z oczu?- odpowiedziałam
- Między mną a Tatią nic nie ma to był wtedy jeden jedyny raz gdy ją pocałowałem.Boli mnie to wszystko.Boli mnie to że znowu zachowujesz się jak...
- Jak kto? No dokończ.Może miałeś na mysli : jak sadystyczna suka, zdzira - zapytałam zadowolona z swojego pytania
- Przestań, w głebi serca wiem że tak nie jesteś i mnie kochasz - odpowiedział
- Oooo, przestań bo zaraz mi się ciebie szkoda zrobi- zakpiłam
Przeżuciłam swoje loki do tyłu i z gracją wyszłam na zewnątrz.Nie miałam ochoty z nim rozmawiać a tym bardziej go widzieć.
                                                   *****************
- Cześć skarbie - powiedziała zalotnie Tatia
- Spadaj - odpowiedziałem oschle
- Oh Klaus i znowu zaczynasz? Tak długo się nie widzieliśmy- powiedziała podchodząc do mnie
- Dobrze wiesz że kocham Katherine, nie ciebie
- Oszukujesz samego siebie- dotknęła mojego policzka jednak zaraz odrzuciłem jej rękę
- Co ma ona czego ja nie mam?
- Ona jest kochająca, czuła, troskliwa i nie jest samolubna tak jak ty - powiedziałem
- Czyżbyś już zapomniał że to ona była twoim wrogiem nr 1?
- Nie, wiem o tym ale od  uczucia nienawiści do uczucia miłości bardzo blisko
Tatia popatrzyła na mnie wrogo i odeszła
                                                    *******************
- Stefan wiesz może gdzie podział się Damon? Jest jakiś taki nieobecny - powiedziała Elena
- Nie wiem , ale masz racje.Odkąd pojawiła się znowu Katherine, Damon stał się jakiś inny- powiedział Stefan
- A ty co o tym myślisz?
- Myślę że Damon nadal kocha Katherine i nie moze pogodzić się z tym że jest ona z Klausem - powiedziała Caroline
- Poprawka, była z Klausem - doszedł nas głos Damona
- Jak to była  z Klausem? - odezwała się Booni
- Przez Tatie, Katherine zerwała z nim,  widziała jak się całują - powiedział Damon
- Wiedziałam że Klaus się nigdy nie zmieni, a to kretyn tu  mówi jej kocham cie a tu całuje się z byłą
chyba raczej już z dziewczyną - odparła wściekle Caroline
- Może Katherine nas wszystkich skrzywdziła ale każdy potrzebuje drugiej szansy.Ona się zmieniła i to widać a Klaus to podły drań który igra z uczuciami- powiedziała Elena a wszyscy się z nia zgodzili
            ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
 Co prawda rozdział mi się podoba :) a wy co myslicie o zachowaniu Katherine? Czy Tatia wkońcu odejdzie? Czy moze Elijah i Damon będą walczyli o względy Kath? A na koniec zdjęcie Kath i Elijah



środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział 8 - Tatio, mieszasz w moim życiu !


Tatio, mieszasz w moim życiu !

 Katherine, kochanie - pomyślał Klaus
- Oh przestań, wkurzasz mnie już z tym wszystkim, tylko Katherine skarbie, Katherine kotku, obrzydliwe - powiedziała Rebekah
- Zamknij się małpo - powiedział cicho
W tym momencie Rebekah przygwoździła Klausa do ściany, jednak on jako hybryda był silniejszy i bez problemu zamienili się pozycjami.Teraz pierwotna siostra była przyciśnieta do ściany.Ale zaraz uwolnił ją z uścisku.
- Nie masz uczuć - wrzasnął
- A ty je masz? Jeszcze kilka tygodni temu byłeś rozpruwaczem a teraz zrobiłeś się słodki jak cukier,nie poznaje cię.Gdzie jest mój brat, mądry i inteligentny ? No gdzie?- odparła
- Twój brat jest teraz lepszy 
- Nie prawda, nigdy nie będziesz dobry, zawsze będziesz zabijał i niszczył
- Nie jestem już taki - krzyknął
- To się okaże
                                               *************************************
Siedziałam sobie na niewielkim kamieniu i rozmyślałam co teraz zrobić.Wszystko się psuje.Po podsłuchaniu "niechcący" rozmowy Elijah z Klausem i innymi opadłam  z sił.Dobrze wiem że Klaus nie pozwoli by cos mi się stało dlatego się do mnie nie zbliży.
Cholera jasna czy ktoś powie co mam robić - krzyknęłam z całej siły.
Upsss czyżby całe miasteczko usłyszało? A co mi tam.
Nagle zadzwonił mój telefon. " Co za idiota dzwoni teraz? "
- Halo?
- Kath?
- Ymm... tak
- To ja Damon
- Ahh.. cześć
- Możemy się spotkać?
- A czy musimy teraz, bo wiesz wszystko się mi miesza i chciałabym pobyć sama
- Acha rozumiem ale to ważne, chodzi o ciebie i o .......Tatie
- O kogo? !!
- O Tatie !! Przyjeźdżaj do pensjonatu !!!
- Ok już jade
To niemożliwe.Ona nie może żyć.Przecierz umarła tak dawno temu ... Boję się.Jeśli Klaus dowie się że Tatia żyje to będzie okropnie.Znowu będą razem, bo przecierz on tak bardzo ją kiedyś kochał.
 Weszłam szybkim krokiem do pensjonatu.
- Co się stało - zapytałam jednym tchem 
- Tatia żyje - odparł Stefan
- Nie to niemożliwe przecierz ona zmarła kilka set lat temu
- A jednak, ktoś ją obudził
Zrobiło mi się trochę słabo, Damon szybko to zauważył.Szybko pomógł mi usiąść i popatrzył na mnie czule.
- Katherine wiemy, że to dla ciebie trudne ze względu na Klausa ale musimy coś zrobić - odparła Caroline
- Ale co?
- Nie wiemy, trzeba poczekać na jej ruch - powiedziała Booni
Rozmawialiśmy jeszcze przez godzinę a później bracia Salvatore, widząc w jakim jestem stanie, zaproponowali żebym u nich została na jakiś czas.Zgodziłam sie ponieważ bez przerwy marudzili - Marudy jedne...
                                                      ************************
 Właśnie brałem prysznic, gdy kogoś usłyszałem, wyszłem z łazienki i poszłem do swojego pokoju.Tam zobaczyłem Katherine, tak mi się przynajmniej zdawało
-  Witaj Klaus
- Katherine, kochanie - poszedłem i pogłaskałem ją po policzku
- Klaus, czyżbyś miał inną? Obiecywałeś mi przed laty wierność - popatrzyła na mnie
- Tatia - zamurowało mnie
- Jestem tutaj ...Już na zawsze będziemy razem, przysięgam ci to - powiedziała
Sekundę później mnie pocałowała.Już zapomniałem smaku jej ust.Zapomniałem jej dotyku.Ale teraz wszystko wróciło.Moja Tatia wróciła ale dlaczego teraz? Dlaczego teraz gdy mam Katherine? 
Jednak odwzajemniłem jej pocałunek. Nie potrafiłem jej odmówić.Była jak ukojenie.
- Kocham cię Klaus
- Tatio? Kocham cię
NIe wiem jak mogłem to powiedzieć ale zrobiłem to co kazało mi serce, jednak i ono mówiło że robię źle, że kocham Katherine.Całowaliśmy się namiętnie jednak do pokoju weszła Katherine.Gdy nas ujrzałam zobaczyłem stos łez w jej oczach.Dopiero do mnie dotarło co zrobiłem.Zobaczyłęm także uśmiechającą się szyderczo Tatie która sie we mnie wtuliła.Katherine stała jak zamurowana.
                                                               C.D.N
_____________________________________________________________________________
I JAK SIĘ PODOBAŁO???
 

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 7 - Elijah

                                       Damon   

Po wizycie Klausa nie wiedziałem co z sobą zrobić.Wiedziałem że gdy Katherine pobiegnie to on ruszy za nią.Ohhh i znowu sie pogodzili.Co za życie.Ona z Klausem Stefan z Eleną a ja? No właśnie, z kim ja mam być, gdzie moje miejsce? Po wyznaniu Kath że ją kocham nic sie nie zmieniło, poprostu nic.Na dodatek ona poleciała w ramiona Klausa.Już pewnie chyba zapomniała że to ja przy niej byłem gdy było jej ciężko.A tak cholernie ją kocham.Co za ironia.
- Damon, widziałeś może Stefana? - usłyszałem głos Eleny za sobą.No tak znowu Stefan i Stefan
- Nie, nie widziałem nigdzie twojego Stefka,pilnuj następnym razem swojego chłopaka bo ci go Rebekah spod nosa zwinie - odpowiedziałem opryskliwie
- Czy coś się stało? Jesteś jakiś dziwny
- A czy zawsze sie coś musi stać? Lepiej poszukaj swojego chłopaka albo idź po zabijać reszte Mystic Falls, dużo ludzi ci nie zostało.Może nawet rekord w mordowaniu pobijesz ale czekaj, czekaj... ze mną i tak nie wygrasz      - zaśmiałem się
- Jesteś okropny.A ja myślałam że mam w tobie przyjaciela,natomiast widać że nic a nic cie nie obchodzi
- Oh... Czyżby krwiożerczy wampirek zaczął mieć uczucia? - zapytałem , jednak po chwili dotarło do mnie co zrobiłem.
Nie powinienem był tego mówić.Teraz Elena uciekła  i Stefek znowu będzie na mnie wściekły, ale co mi tam, to nie moja sprawa
                                                               ******************
Gdzie ja jestem? Gdzie Klaus? Co się dzieje? Wygląda to jak sytuacja w której się znalazłam ale wtedy więził mnie Klaus a teraz? Sama nie wiem co się dzieje.Chociarz.Chwila.Słychać czyjeść kroki, może za chwile się dowiemy kto jest na tyle głupi żeby mnie więzić.
- Kto jest na tyle głupi - zaśmiał się pod nosem.......Elijah
- Elijah - wyszeptałam
- Katherine wyglądasz jak zawsze olśniewająco - uśmiechnął sie pierwotny
- Daruj sobie, gdzie ja wogóle jestem? - powiedziałam wściekła
- Dziewczyno, ochłoń, rozumiem że jesteś gorąca < przy tym szelmowsko się uśmiechnął> ale spóbuj chociarz w pewnym stopniu się uspokoić
- Bardzo śmieszne.Po co mnie tu wogóle sciągnąłeś i gdzie jest Klaus?
- A więc jesteś w moim DOMU, a Klaus jest na górze i rozmawia wściekły z naszym rodzeństwem
  Pewnie zastanawiasz się czemu przy tobie nie jest , ale jeśli się do ciebie zbliży choć na krok, zginiesz.
- Co? Nie możesz tego zrobić - wykrzyczałam i z calej siły uderzyłam go w twarz
- Tak drobna, a tak może wampirowi przywalić.Wybacz za słownictwo ale no wiesz, od czego ma się brata który wspaniale posługuje się  teraźniejszym językiem - zaśmiał się
- Czego ode mnie chcesz?
- Chcę żebyś była tylko moja Katerino
- Elijah, to się nigdy nie stanie, nie zakocham się w tobie, kocham twojego brata
- Już nie pamiętasz jak kiedyś było wspaniale? Śmialiśmy się,świetnie sie bawiliśmy.
- Ale to niczego nie zmieni, kocham Klausa , nie ciebie
-  Katerino, kocham cię.Pamiętasz? To ty powiedziałaś mi czym jest miłość.To ty mi pokazałaś jak wspaniałe jest to uczucie
- Prosze przestań - powiedziałam łagodnie
- Nie, przecierz mnie kochasz - powiedział Elijah
- Nie, nie kocham cię i zrozum to wreszcie,zawsze kochałam Klausa i tylko jego jednego
- Ranisz mnie tymi słowami
- Przykro mi ale taka jest prawda, nie zamierzam cię okłamywać.Posłuchaj mnie, bardzo cię lubie ale nie jako chłopaka tylko jako przyjaciela.Jesteś dla mnie ważny ponieważ masz racje, nie zapomniałam co nas łączyło ale moje uczucie, miłość do ciebie wygasła
Gdy to powiedziałam, Elijah w mgnieniu oka znikł z horyzontu.Nie chciałam go zranić ale i nie chciałam go okłamywać.Nie wiem co teraz zrobie.Klaus nie może sie do mnie zbliżać inaczej Elijah mnie zabije ale szczerze? Nie wierze w to.Jeśli się kogoś kocha, nie krzywdzi się go.Klaus pewnie będzie robił to co jego brat mówi.Pewnie będzie sie bał że coś mi się stanie.
                                                               *******************
- Zwariowałeś, jesteś cymbałem! Jak mogłeś związać się Katherine? -krzyczał Kol - przecierz to ona jest wrogiem nr 1 twoim a na dodatek jest idiotką
- Jeszcze jedno słowo a będziesz patrzył na mnie przez okno gdy wylecisz z hukiem- krzyknął Klaus
- Pamiętaj braciszku,tylko zbliż się do dziewczyny a będzie koniec twojego LOVE STORY na zawsze - dodał Elijah wychodząc z domu - a i napewno Kateriny już nie ma na dole więc sie nie musicie fatygować żeby do niej zejść, mówie tu oczywiście o Kolu LUB Rebekah .
- Cholera jasna, przeklęty Elijah
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za krótki rozdział ale teraz święta i nie miałam zbytnio czasu a i tak udało mi się coś napisać.Po za tym w tym tygodniu w czwartek mam egzamin 6 - klasisty OMG same nerwy ale co tam ,napisze jak najlepiej będę potrafiła.Rozdział o Elijah bo po ostatnim odc. TVD postanowiłam coś o nim napisać.Ale byłam zdziwiona  gdy zobaczyłam Kath i Elijah ale pasują do siebie moim zdaniem i mam nadzieje ze to co mówi katherine jest szczere chociarz nigdy nie wiadomo czego się spodziewać. A więc papa !! W tym tygodniu chyba nie napisze bo jak mówiłam mnóstwo mam pracy i przypominam o tle//// prosze pisac kom pod tym postem z tłem
Pozdrawiam Katherine