Jesteś w moim sercu
Na imprezie było tyle osób.Zdaje mi się że przetańczyłam z każdym.Jednak co chwile zerkałam na zegarek.Co raz bliżej było wyjazdu Klausa.Zastanawiałam się czy może nie pojechać do jego domu i nie pozwolić mu jechać ale szybko odegnałam tę myśl.Nie chciałam znów spotkać sie z tą kretynką, bo inaczej nie idzie jej nazwać.
Właśnie dopijałam kolejny drink.Nie wiem który, może 10 lub 11? Ale czy to ważne ?
Z Damon przetańczyłam całą noc a Booni okropnie ucieszyła sie na nasz widok i podziekowała za ciasto.Gdy opowiedziałam ze szczegółami to co się działo, wiedźma poprostu płakała ze śmiechu a Damon wraz z nią.Ojj no dobrze..... ja też. Zbliżała się północ.Klaus miał wyjechać o 7.00 a po za tym miał się zjawić na imprezie zaraz.Coraz bardziej się denerowowałam.Nie chciałam widzieć tej zdziry ale co miałam zrobić? Po chwili zobaczyłam go idącego z Tatią.Poprostu się ąz we mnie gotowało.Później zauważyłam że zerka w moją strone.Postanowiłam się pójść przewietrzyć.Nie miałam zamiaru patrzeć jak się przytulają.Byłam juz trochę dalej od domu Booni , było trochę chłodno i lekko powiewał wiatr.Cudownie się patrzyło na świecący księżyc i gwiazdy.Przypomniała mi się noc z Klausem pod gołym niebem.Było tak cudownie...
- O czym tak rozmyślasz? - powiedział dobrze znany mi głos
- O niczym - odparła - Co tu robisz? Nie zgubiłeś przynajmniej gdzieś tę... jak jej tam było? A.. Tatie- dodałam oschle
- Poszedłem się przewietrzyć.Wiesz że jutro wyjeżdżam - powiedział
- Tak wiem - powiedziałam ukrywając jak bardzo mnie to boli
- Katherine - powiedział i znalazł się na przeciwko mnie.Popatrzył mi w oczy i powiedział
- Powiedz tylko jedno słowo a nie wyjade, słyszysz
Nie mogę pozwolić na to by pojechał.Poprostu nie mogę, za bardzo go kocham.
- Klaus...Prosze nie wyjeżdżaj.Nie zostawiaj mnie - powiedział a w moim oczach pojawiły się łzy
- Nigdy cię nie opuszczę słonko.Przepraszam za to wszystko.Zachowałem sie jak skończony idiota i kretyn , proszę wybacz mi i zostań moją księżniczką na wiecznośc -powiedział głaszcząc mnie po policzku
- Wybaczam i zostane czym kolwiek chcesz, aby tylko z tobą
Gdy to powiedziałam , Klaus zaczął mnie namiętnie całować.Przygryzałam jego dolną wargę a on po mrukiwał cicho.
- A co z przyjęciem?
- Kath, mam pomysł.Napisz sms-a do Booni i powiedz że wyjdziesz prędzej z imprezy .
- Dobrze
Po chwili byłam już z tym wszystkim gotowa
- To gdzie idziemy?
- No oczywiście do mnie kotku - uśmiechnął sie
20 minut później byłam już w sypialni Klausa.Wow.To było coś.Jak z 18 wieku.
- Ale masz piękny pokój- powiedział zachwycając sie tym
- Dziekuję, wiesz że wyglądasz jak zawsze pięknie? A w tej sukience to cudo.Chociarz sądzę że chyba wygodniej by było bez niej- uśmiechnął się zalotnie na co ja sie zaśmiałam
Nim spostrzegłam , całowaliśmy się jak nie opamiętani.Nasza noc zaczęła się na czułych słówkach a skończyła na pieszczotach.Tak bardzo mi tego brakowało.Brakowało mi jego dotyku.Rano obudziłam się wtulona w Klausa.Po chwili gdzieś wyszedł, ja jednak nadal miałam ozy zamknięte.Chyba po 15 minutach wrócił i delikatnie pocałował mnie.
- Jak się czuje najwspanialsza dziewczyna na świecie?
- Cudownie - uśmiechnęłam się
- Przyniosłem małe śniadanie
To niemożliwe.Nigdy jeszcze nie dostałam śniadania do łóżka.To było coś wspaniałego.A taca wyglądała tak:
- Dziękuje, jesteś taki kochany - powiedziałam i przytuliłam go
- Dla mojej księżniczki wszystko
-Zjesz ze mną?
- Oczywiście ja też jestem ciekawy jak to wszystko mi wyszło
To wszystko było naprawdę pyszne.Jednak najważniejszy było to, że zrobił to sam.
- A co z Tatią? Zostawiłeś ja samą - powiedziałam nadal zajadając śniadanie
- Wiem, pewnie jest wkurzona - zaśmiał się
- Uwielbiam cię - odparłam
- A ja cię bardzo, bardzo kocham.Mam dla ciebie niespodziankę
-Jaką?
Klaus wstał z łóżka i uklęknął przedemną
- Katherine, tak bardzo cie kocham, nad własne życie.Jesteś dla mnie jak słońce które kiedy się budzę, wita mnie z uśmiechem i pocałunkiem.Czy zgodzisz sie zostać moją żoną po wieczność?
Tego sie nigdy bym nie spodziewała.Tak słodko wyglądał klęcząc przedemną.
- Tak, kocham cię i zawsze chcę być z tobą- gdy ty opowiedziałam, Klaus włożył mi na palec pierścionek zaręczynowy.
Był przepiękny.Później byłam juz w ramionach ukochanego.
**********************************
Mam nadzieje ze rozdział sie podobał.To takie wynagrodzenie za tak krótki poprzedni rozdział.Mam nadzieje że sie nie gniewacie :)
Pozdrawiam Katherine <3
Właśnie dopijałam kolejny drink.Nie wiem który, może 10 lub 11? Ale czy to ważne ?
Z Damon przetańczyłam całą noc a Booni okropnie ucieszyła sie na nasz widok i podziekowała za ciasto.Gdy opowiedziałam ze szczegółami to co się działo, wiedźma poprostu płakała ze śmiechu a Damon wraz z nią.Ojj no dobrze..... ja też. Zbliżała się północ.Klaus miał wyjechać o 7.00 a po za tym miał się zjawić na imprezie zaraz.Coraz bardziej się denerowowałam.Nie chciałam widzieć tej zdziry ale co miałam zrobić? Po chwili zobaczyłam go idącego z Tatią.Poprostu się ąz we mnie gotowało.Później zauważyłam że zerka w moją strone.Postanowiłam się pójść przewietrzyć.Nie miałam zamiaru patrzeć jak się przytulają.Byłam juz trochę dalej od domu Booni , było trochę chłodno i lekko powiewał wiatr.Cudownie się patrzyło na świecący księżyc i gwiazdy.Przypomniała mi się noc z Klausem pod gołym niebem.Było tak cudownie...
- O czym tak rozmyślasz? - powiedział dobrze znany mi głos
- O niczym - odparła - Co tu robisz? Nie zgubiłeś przynajmniej gdzieś tę... jak jej tam było? A.. Tatie- dodałam oschle
- Poszedłem się przewietrzyć.Wiesz że jutro wyjeżdżam - powiedział
- Tak wiem - powiedziałam ukrywając jak bardzo mnie to boli
- Katherine - powiedział i znalazł się na przeciwko mnie.Popatrzył mi w oczy i powiedział
- Powiedz tylko jedno słowo a nie wyjade, słyszysz
Nie mogę pozwolić na to by pojechał.Poprostu nie mogę, za bardzo go kocham.
- Klaus...Prosze nie wyjeżdżaj.Nie zostawiaj mnie - powiedział a w moim oczach pojawiły się łzy
- Nigdy cię nie opuszczę słonko.Przepraszam za to wszystko.Zachowałem sie jak skończony idiota i kretyn , proszę wybacz mi i zostań moją księżniczką na wiecznośc -powiedział głaszcząc mnie po policzku
- Wybaczam i zostane czym kolwiek chcesz, aby tylko z tobą
Gdy to powiedziałam , Klaus zaczął mnie namiętnie całować.Przygryzałam jego dolną wargę a on po mrukiwał cicho.
- A co z przyjęciem?
- Kath, mam pomysł.Napisz sms-a do Booni i powiedz że wyjdziesz prędzej z imprezy .
- Dobrze
Po chwili byłam już z tym wszystkim gotowa
- To gdzie idziemy?
- No oczywiście do mnie kotku - uśmiechnął sie
20 minut później byłam już w sypialni Klausa.Wow.To było coś.Jak z 18 wieku.
- Ale masz piękny pokój- powiedział zachwycając sie tym
- Dziekuję, wiesz że wyglądasz jak zawsze pięknie? A w tej sukience to cudo.Chociarz sądzę że chyba wygodniej by było bez niej- uśmiechnął się zalotnie na co ja sie zaśmiałam
Nim spostrzegłam , całowaliśmy się jak nie opamiętani.Nasza noc zaczęła się na czułych słówkach a skończyła na pieszczotach.Tak bardzo mi tego brakowało.Brakowało mi jego dotyku.Rano obudziłam się wtulona w Klausa.Po chwili gdzieś wyszedł, ja jednak nadal miałam ozy zamknięte.Chyba po 15 minutach wrócił i delikatnie pocałował mnie.
- Jak się czuje najwspanialsza dziewczyna na świecie?
- Cudownie - uśmiechnęłam się
- Przyniosłem małe śniadanie
To niemożliwe.Nigdy jeszcze nie dostałam śniadania do łóżka.To było coś wspaniałego.A taca wyglądała tak:
- Dziękuje, jesteś taki kochany - powiedziałam i przytuliłam go
- Dla mojej księżniczki wszystko
-Zjesz ze mną?
- Oczywiście ja też jestem ciekawy jak to wszystko mi wyszło
To wszystko było naprawdę pyszne.Jednak najważniejszy było to, że zrobił to sam.
- A co z Tatią? Zostawiłeś ja samą - powiedziałam nadal zajadając śniadanie
- Wiem, pewnie jest wkurzona - zaśmiał się
- Uwielbiam cię - odparłam
- A ja cię bardzo, bardzo kocham.Mam dla ciebie niespodziankę
-Jaką?
Klaus wstał z łóżka i uklęknął przedemną
- Katherine, tak bardzo cie kocham, nad własne życie.Jesteś dla mnie jak słońce które kiedy się budzę, wita mnie z uśmiechem i pocałunkiem.Czy zgodzisz sie zostać moją żoną po wieczność?
Tego sie nigdy bym nie spodziewała.Tak słodko wyglądał klęcząc przedemną.
- Tak, kocham cię i zawsze chcę być z tobą- gdy ty opowiedziałam, Klaus włożył mi na palec pierścionek zaręczynowy.
Był przepiękny.Później byłam juz w ramionach ukochanego.
**********************************
Mam nadzieje ze rozdział sie podobał.To takie wynagrodzenie za tak krótki poprzedni rozdział.Mam nadzieje że sie nie gniewacie :)
Pozdrawiam Katherine <3




