Damon
Po wizycie Klausa nie wiedziałem co z sobą zrobić.Wiedziałem że gdy Katherine pobiegnie to on ruszy za nią.Ohhh i znowu sie pogodzili.Co za życie.Ona z Klausem Stefan z Eleną a ja? No właśnie, z kim ja mam być, gdzie moje miejsce? Po wyznaniu Kath że ją kocham nic sie nie zmieniło, poprostu nic.Na dodatek ona poleciała w ramiona Klausa.Już pewnie chyba zapomniała że to ja przy niej byłem gdy było jej ciężko.A tak cholernie ją kocham.Co za ironia.- Damon, widziałeś może Stefana? - usłyszałem głos Eleny za sobą.No tak znowu Stefan i Stefan
- Nie, nie widziałem nigdzie twojego Stefka,pilnuj następnym razem swojego chłopaka bo ci go Rebekah spod nosa zwinie - odpowiedziałem opryskliwie
- Czy coś się stało? Jesteś jakiś dziwny
- A czy zawsze sie coś musi stać? Lepiej poszukaj swojego chłopaka albo idź po zabijać reszte Mystic Falls, dużo ludzi ci nie zostało.Może nawet rekord w mordowaniu pobijesz ale czekaj, czekaj... ze mną i tak nie wygrasz - zaśmiałem się
- Jesteś okropny.A ja myślałam że mam w tobie przyjaciela,natomiast widać że nic a nic cie nie obchodzi
- Oh... Czyżby krwiożerczy wampirek zaczął mieć uczucia? - zapytałem , jednak po chwili dotarło do mnie co zrobiłem.
Nie powinienem był tego mówić.Teraz Elena uciekła i Stefek znowu będzie na mnie wściekły, ale co mi tam, to nie moja sprawa
******************
Gdzie ja jestem? Gdzie Klaus? Co się dzieje? Wygląda to jak sytuacja w której się znalazłam ale wtedy więził mnie Klaus a teraz? Sama nie wiem co się dzieje.Chociarz.Chwila.Słychać czyjeść kroki, może za chwile się dowiemy kto jest na tyle głupi żeby mnie więzić.
- Kto jest na tyle głupi - zaśmiał się pod nosem.......Elijah
- Elijah - wyszeptałam
- Katherine wyglądasz jak zawsze olśniewająco - uśmiechnął sie pierwotny
- Daruj sobie, gdzie ja wogóle jestem? - powiedziałam wściekła
- Dziewczyno, ochłoń, rozumiem że jesteś gorąca < przy tym szelmowsko się uśmiechnął> ale spóbuj chociarz w pewnym stopniu się uspokoić
- Bardzo śmieszne.Po co mnie tu wogóle sciągnąłeś i gdzie jest Klaus?
- A więc jesteś w moim DOMU, a Klaus jest na górze i rozmawia wściekły z naszym rodzeństwem
Pewnie zastanawiasz się czemu przy tobie nie jest , ale jeśli się do ciebie zbliży choć na krok, zginiesz.
- Co? Nie możesz tego zrobić - wykrzyczałam i z calej siły uderzyłam go w twarz
- Tak drobna, a tak może wampirowi przywalić.Wybacz za słownictwo ale no wiesz, od czego ma się brata który wspaniale posługuje się teraźniejszym językiem - zaśmiał się
- Czego ode mnie chcesz?
- Chcę żebyś była tylko moja Katerino
- Elijah, to się nigdy nie stanie, nie zakocham się w tobie, kocham twojego brata
- Już nie pamiętasz jak kiedyś było wspaniale? Śmialiśmy się,świetnie sie bawiliśmy.
- Ale to niczego nie zmieni, kocham Klausa , nie ciebie
- Katerino, kocham cię.Pamiętasz? To ty powiedziałaś mi czym jest miłość.To ty mi pokazałaś jak wspaniałe jest to uczucie
- Prosze przestań - powiedziałam łagodnie
- Nie, przecierz mnie kochasz - powiedział Elijah
- Nie, nie kocham cię i zrozum to wreszcie,zawsze kochałam Klausa i tylko jego jednego
- Ranisz mnie tymi słowami
- Przykro mi ale taka jest prawda, nie zamierzam cię okłamywać.Posłuchaj mnie, bardzo cię lubie ale nie jako chłopaka tylko jako przyjaciela.Jesteś dla mnie ważny ponieważ masz racje, nie zapomniałam co nas łączyło ale moje uczucie, miłość do ciebie wygasła
Gdy to powiedziałam, Elijah w mgnieniu oka znikł z horyzontu.Nie chciałam go zranić ale i nie chciałam go okłamywać.Nie wiem co teraz zrobie.Klaus nie może sie do mnie zbliżać inaczej Elijah mnie zabije ale szczerze? Nie wierze w to.Jeśli się kogoś kocha, nie krzywdzi się go.Klaus pewnie będzie robił to co jego brat mówi.Pewnie będzie sie bał że coś mi się stanie.
*******************
- Zwariowałeś, jesteś cymbałem! Jak mogłeś związać się Katherine? -krzyczał Kol - przecierz to ona jest wrogiem nr 1 twoim a na dodatek jest idiotką
- Jeszcze jedno słowo a będziesz patrzył na mnie przez okno gdy wylecisz z hukiem- krzyknął Klaus
- Pamiętaj braciszku,tylko zbliż się do dziewczyny a będzie koniec twojego LOVE STORY na zawsze - dodał Elijah wychodząc z domu - a i napewno Kateriny już nie ma na dole więc sie nie musicie fatygować żeby do niej zejść, mówie tu oczywiście o Kolu LUB Rebekah .
- Cholera jasna, przeklęty Elijah
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za krótki rozdział ale teraz święta i nie miałam zbytnio czasu a i tak udało mi się coś napisać.Po za tym w tym tygodniu w czwartek mam egzamin 6 - klasisty OMG same nerwy ale co tam ,napisze jak najlepiej będę potrafiła.Rozdział o Elijah bo po ostatnim odc. TVD postanowiłam coś o nim napisać.Ale byłam zdziwiona gdy zobaczyłam Kath i Elijah ale pasują do siebie moim zdaniem i mam nadzieje ze to co mówi katherine jest szczere chociarz nigdy nie wiadomo czego się spodziewać. A więc papa !! W tym tygodniu chyba nie napisze bo jak mówiłam mnóstwo mam pracy i przypominam o tle//// prosze pisac kom pod tym postem z tłem
Pozdrawiam Katherine
Wspaniały rozdział.Co do ostatniego odcinka TVD ,kibicuje im. Mam nadzieje iż Katherine mówi szczerze jak i Elijah.
OdpowiedzUsuńPo raz pierwszy natknęłam się na opowiadanie o tej parze, ale przyznam szczerze, że mnie zaintrygowało. Nadrobię rozdziały, a wtedy postaram się czytać na bieżąco.
OdpowiedzUsuńCo do egzaminu, to nie martw się. Z tego co pamiętam, gdy ja go pisałam okazał się 1000 razy łatwiejszy niż próbne. Chyba nawet wtedy bardziej się martwiłam by dobrze zaznaczyć, niż by dobrze odpowiedzieć :D Trzymam za ciebie kciuki i życzę powodzenia :D
Mój blog o The Originals. Jeżeli masz ochotę, to zapraszam :
http://mikaelsonfamily.blogspot.com/
Super
OdpowiedzUsuń