środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 10 - Klaus, wszyscy myśleli że nie jesteś już sadystycznym draniem


Klaus, wszyscy myśleli że nie jesteś już sadystycznym draniem

Po  tym jak Kath nie chciała ze mną rozmawiać, postanowiłem znowu wyłączyć uczucia i być jak to mówią " potworem". Nie obchodzi mnie już nic.Mam gdzieś co z Katherine, że cierpi.Nie obchodzi mnie to.Jeszcze będzie błagała mnie na kolanach żebym do niej wrócił a ja od tak sobie wyśmieje ją.Jest przecierz zwykła zdzirą i nic więcej.Tatia miała racje.Kath nic dla mnie nie znaczy.Jeśli chce udawać że nic do mnie nie czuje to prosze bardzo.Ja wyłączyłem uczucia i mam gdzieś ich wszystkich.Niech idą do diabła."Żyje" swoim życiem.A teraz czas na mały obiad.

- Przepraszam czy mogłaby mi pani pomóc? - odpowiedziałem udając zaniepokojenie
- Ależ oczywiście, coś się stało? - odparła
Gdyby tylko wiedziała co ją czeka.Ach szkoda mi tych ludzi .....Ohh żartuje przecierz ( zaśmiałem się w myślach)
- Zgubiłem swój telefon i nie moge zadzwonić w bardzo pilnej sprawie
- Rozumiem,z chęcia dam panu telefon jednak  tutaj nie ma zasięgu więc niech pan pójdzie za mną
No prosze jaka milutka.Nawet nie musze się fatygować żeby ją gdzieś zabrać.Nie daleko lasu, dziewczyna wyjęła komórke a że było ciemno, nikt nas nie widział wiec mogłem spokojnie działać.
Już chciała cos powiedzieć, gdy wbiłem się w jej szyję i zacząłem pić tą życio dajną krew.Dziewczyna była w takim szoku że nawet nie mogła krzyknąć.Gdy wypiłem z jej ciała ostatnią kroplę krwi, wziąłem dziewczyne i spaliłem jej ciało głeboko w lesie.
                                                        ***********************
Trochę juz minęło, gdy zerwalismy z Klausem.Co dzień widzę Tatię która wychodzi z jego domu rano i wchodzi wieczorem zadowolona.Spostrzegłam też że Klaus wyłączył uczucia.A ja myślałam że nie jest już sadystycznym draniem, a jednak w gazecie pisało że spalił ktoś ciało młodej dziewczyny.To podobne do Klausa.Jest zwykłym kretynem którego nadal kocham.Jestem chociarz trochę szczęśliwa ponieważ mam wsparcie Damona i Elijah którzy bardzo się o mnie martwią i troszczą oraz całą reszte innych osób w tym Stefana i Elenę.Szkoda że nie mogę pozbyć się tego uczucia, byłoby mi łatwiej.To wszystko zaczyna mnie przerastać.
Leżałam właśnie w swoim już pokoju, w domu salvatorów którzy bez zastanowienia poprosili mnie bym u nich zamieszkała.Wtedy nie byłabym sama i nie musiałabym się o nic martwić.
- No i jak się ma moja księżniczka? - uśmiechnął się Damon
- Dobrze
Czy on właśnie powiedział " moja" ?
 Mimowolnie uśmiechnęłam się do Damona a on widząc że poprawia mi się humor zaproponował
- Mam wspaniały pomysł.Booni organizuje przyjęcie w sobote.Może pójdziemy?
- Damon wiesz, ja jednak wolałabym chyba...
- Proszę bez żadnego sprzeciwu.Dobrze wiesz ze jak się upre, to nie wygrasz
- Zobaczymy 
- Czy to wyzwanie ? - uśmiechnął się
- Oczywiście Panie Salvatore, a co ? Czyby się pan bał go przyjać? - zasmiałam się
- Oczywiście że nie, z chęcią, ale mam małe pytanko?
- Jakie?
-  Tylko się nie śmiej ok?
- No dobrze - uśmiechnęłam się 
- No bo na tej imprezie nic nie będzie, i pomyślałem sobie że upieke ciasto  ale nie wiem jak - przyznał się Damon
- Czy to żart? - zaczęłam się śmiać najgłośniej jak potrafie
-Nie, obiecałaś coś - zaśmiał się Damon
- Tak. tak przepraszam ale to było silniejsze ode mnie - prubowałam się powstrzymać od kolejnego napadu śmiechu ale po chwili znowu wybuchnęłam a Damon razem ze mną
Niedługo po tym zaczęliśmy, ( nie moge w to uwierzyć) robić ciasto.Niechcący posypałam Damona mąką.Nie był mi dłużny i po chwili miałam już cały worek na sobie
- O nie Damonie Salvatore, tego ci nigdy nie wybacze - i rzuciłam się na niego,lejąc go sosem klonowym.
- Ejj, tego nie było w planie! - powiedział 
Przez chyba 2 godziny śmialiśmy się i wyglądaliśmy jak dwa potworki.Brakowało mi takiej zabawy.Już wydawało się że dzień skończy się cudownie lecz nagle pojawiła się....


                                               ***********************************************
Hahahaha normalnie masakra z tym Damonem i ciastem!! Ale chciałam narazie rozluźnić sytuacje.Mam nadzieje że się podobało
  
  

7 komentarzy: