Za górami, za lasami....
Nie wiedziałem co zrobić.Gdy zobaczyłem tę ranę zaraz wiedziałem co się stało.Miałem ochotę jak najszybciej skręcić kark temu kretynowi.Ale to by i tak nic nie pomogło.Chciałem ją jakoś pocieszyć tylko jak? Nie chciałem o nic więcej jej już pytać, wiedziałem że jest jej ciężko.W pewnej chwili zobaczyłem tylko jej opadającą głowę.Zasnęła.Wyglądała przecudnie.Może i kiedyś mnie skrzywdziła, ale nie mogłem patrzeć jak cierpi.Gdzieś w głebi swojej duszy nadal ją kochałem.Ale jedno pytanie zawracało moją głowę: Co z Eleną? Tego niestety nie wiem.Kocham je obie.Teraz już wiem co Katherine czuła.Ja teraz także mam rozdarte serce na pół.Po jednej stronie mam cudowna,piekną, kusicielską Kath której charakter chyba niczym nie różni się od mojego, a po drugiej stronie mam słodką,niewinną Elenę w której jest coś co mnie przyciąga.Jednak dalej nie mogłem już spokojnie pomyśleć ponieważ zobaczyłem jak Katherine się budzi.Miała takie piękne,lśniące oczy.Nie mogłem się od nich oderwać ale to nie pora na takie przemyślenia.Teraz muszę być przy niej.***************
Obudziłam się i zobaczyłam czule spoglądającego na mnie Damona.Widać że sie martwił.Ostatnio to jedynie on okazywał mi zainteresowanie i mnie wspierał.Mimowolnie się uśmiechnęłam ale gdy przypomniałam sobie tamtą pechową noc chciało mi się płakać.Jaka ja byłam głupia.Myślałam że Klaus naprawdę mnie kocha.Kiedy obiecywał że na zawsze będziemy razem uwierzyłam.Co ja sobie wtedy myślałam.Głupia włączyłam uczucia i rzuciłam mu się w ramiona.To był mój jedyny błąd.
- Jak się czujesz? - powiedział z troską Damon
- Dobrze - powiedziałam z nutą smutku
- Hej, wszystko będzie dobrze -Damon podniósł moją głowę tak abym potrafiła spojrzeć mu w oczy
- Dziękuje - spojrzałam się na niego i przytuliłam go
- Nie ma za co.Zawsze będziesz dla mnie ważna. - w tej chwili pocałował mnie w policzek- Wiem że to dla ciebie trudne ale może powiesz mi co się wczoraj wydarzyło- powiedział Damon chociarz wiedziałam że był pewien tego co się stało, chciał tylko abym potwierdziła to wszystko
- Wczoraj pokłóciłam się z Klausem o to co między nami zaszło kilka dni temu - mówiłam powoli -
powiedział że mnie nienawidzi i że jestem okropna a później .. a później - dalej już nie potrafiłam mówić
- Spokojnie, już wszystko będzie dobrze .Będę przy tobie.To wszystko moja wina.Nie powinienem był tego wtedy mówić.Nie doszłoby do tego gdyby nie ja.Ale byłem zazdrosny
- Damon to nie twoja wina tylko moja.Po za tym ja.. nie chce teraz rozmawiać o nas.Ja nadal kocham Klausa chociarz to co mi zrobił było okropne.
- Nawet nie wiesz jak mi przykro z tego powodu.Ten palant zasłużył na wszystko co najgorsze
- Prosze nie mów tak tylko mnie przytul
Kiedy byłam w objęciach Damona nagle do pokoju wszedł nie kto inny jak Klaus.
- Kath musimy porozmawiać - powiedział Klaus ale nagle przerwał gdy zobaczył mnie i Damona przytulających się
- Co ty tu robisz? -powiedziałam zdziwiona i omało nie wybuchnęłam płaczem
- A więc to tak, ja przyszłem z tobą porozmawiać a ty już w ramionach Damona ładnie, ładnie
- Ty palancie, najchetniej zabiłbym cię za to co zrobiłeś - powiedział rozwścieczony Damon i już chciał się rzucić na Klausa ale go powstrzymałam na szczeście.
- No prosze już sobie znalazłaś kolejnego
- Przestań ją obrażać - krzyknął Damon podchodząc do mnie
- Przestańcie obydwa, zachowujecie się gorzej niż dzieci - krzyknęłam i w wampirzym tempie byłam już oparta o drzewo i poleciały mi łzy
Kiedy byłam już tym wszystkim wyczerpana nagle poczułam czyjąś dłoń.Wiedziałam kto to jest.
- Prosze nie płacz, nie chcę widzieć twoich łez - powiedział z czułością Klaus- Przepraszam tak bardzo przepraszam- powiedział Klaus padając przede mną na kolana- Jestem palantem, Damon miał racje.
-Prosze nie mów tak
- Nie, niczego więcej nie pragnę jak tylko twojego wybaczenia.Zachowałem się jak idiota,prosze wybacz mi
- Wstań, prosze - powiedziałam z czułością
Nie wiedziałam co mam powiedzieć.Był taki szczery jak to mówił.Nie miałam serca by go odepchnąć.Okropnie tego żałował.Przecierz my oboje zawiniliśmy, i to ja takze powinna go prosić o wybaczenie
- Najpierw ty mi wybacz - powiedział cicho
- Ja?? A niby co mam ci wybaczyć ty nie zawiniłaś kochanie tylko ja
- Nie prawda ja także zawiniłam.
- Zacznijmy wszystko od początku,bez kłamstw, ukrywania prawdy.Kocham cie skarbie
- Tak masz racje,kocham cie Klaus- powiedziałam i przytuliłam się do niego.Tak bardzo mi go brakowało.Po chwili zaczęliśmy się całować.Tak bardzo go kocham i cieszę się że wszystko między nami się wyjaśniło.
Nagle poczułam jakbym odpływała.Wszystko wokół mnie się kręciło.Nie wiedziałam co się dzieje.Aż wkońcu nastała ciemność i nic więcej.
--------------------------------------------------------------------------------------
I wszystko wróciło do normy , ale co z Damonem? Napewno mu trudno.Wybór między Eleną i Katherine.A co do poprzedniego posta to prosze komentowac które waszym zdaniem jest najlepsze tło.
Aż miło poczytać, nie mogę doczekać się następnej części. ♥♥♥♥♥
OdpowiedzUsuńmasz wspaniałego bloga , czekam na kolejny rodździał
OdpowiedzUsuńFajne to twoja opowiadanie.Ciekawe co dalej.Kiedy dodasz następny rozdział?
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuńsorry ale Twoje opowiadania są na niskim poziomie, akcja toczy się zbyt szybko, zmieniasz charakter bohaterów z Kat robisz drugą żałosną Eleną, z Klausa jakiegoś niedrajde który potrafi tylko płakać a z Damona cóż jakiegoś faceta który nie ma własnego zdania. po pierwsze kat nigdy by nie wybaczyła znamy ją przecież jako niewybaczalną, sprytną i nielicząca się z uczuciami wampirzycę i tak samo Klaus :)
OdpowiedzUsuń