Rozdział 18 - Tym razem wszystko będzie inaczej
Oczami DamonaSpędziliśmy naprawdę miły wieczór.Elena wyglądała na szczęśliwą.W końcu...Dziewczyna nie może sobie zmarnować życia przez mojego braciszka który woli spędzać czas z wiewióreczkami.
-Damon,dziękuje ci.Dziękuje za wszystko.Gdyby nie ty, pewnie siedziałabym teraz sama w domu i użalała się nad sobą.Jestem ci wdzięczna za to że się o mnie troszczysz i martwisz-powiedziała Elena patrząc mi w oczy
- To dla mnie żaden problem.Eleno...dobrze wiesz że...-przerwałem na chwilkę- że cię kocham.
- Ja...Wiem..ale musisz mnie zrozumieć.Dopiero co zerwałam ze Stefanem.Kochałam go bardzo i chyba nadal kocham.A nie jestem do końca pewna co do ciebie czuję.Daj mi czas Damon.- chwyciła mnie za rękę i w jej oczach pojawiły się łzy które szybko otarłem i przytuliłem dziewczynę.
Zapłaciłem za kolacje i udaliśmy się do mojego domu w którym czekał już na nas Stefan.Na jego twarzy malowało się zdziwienie i złość.
- Co..Co wy razem robicie? -spytał wściekły
- Zabrałem Elenę na kolację.Przez ciebie była cała rozbita.Wstyd mi za ciebie braciszku.Nie wiesz jak traktuje się kobiety? Nauczyć cię manier-zaśmiałem się
Nawet się nie zorientowałem gdy zostałem przyciśnięty do ściany.
- Zamknij się słyszysz? - powiedział groźnie Stefan
Elena podbiegła do nas i próbowała nas rodzielić
- Przestańcie się znowu kłócić.Czy wy nie możecie normalnie porozmawiać?
-Zostaw nas.To sprawa między nim a mną-powiedziałem- Stefciu.Nie podejrzewałbym że jesteś taki silny.Wiewióreczki smakowały-dodałem z uśmiechem
Odepchnąłem go z całej siły, tak,że wyleciał przez okno po czym w wampirzym tempie zniknął.
Elena stała zszokowana w pokoju.Podszedłem do niej i ją przytuliłem.
- Już wszystko w porządku-powiedziałem cicho tuląc ją
- Dlaczego on tak się zachowuję.Nie rozumiem go.Zerwaliśmy a on jest zazdrosny-dodała cicho łkając
Zaprowadziłem ją do mojej sypialni i położyłem na łóżku.Chwilę później zasnęłam wtulając się we mnie.
Oczami Katherine
Muzyka
Siedziałam skulona przy ścianie.Zaczęłam zastanawiać się nad ucieczką chociaż nic nie przychodziło mi do głowy.To już koniec,nie ucieknę.Przymknęłam lekko oczy
- Przedstawiam ci lorda Niklausa
Spojrzałam w oczy blondynowi i uśmiechnęłam się.Po chwili podałam mu rękę którą ucałował.Chwilę później wirowaliśmy na sali.Zafascynowana nim nie przestałam patrzeć mu w oczy.On cicho szeptał mi do ucha słowa piosenki przy której kołysaliśmy się na parkiecie.
- Jesteś naprawdę piękną dziewczyną.Twoja uroda mnie zniewala Pani- posłał mi łobuzerski uśmiech na co ja zarumieniłam się lekko.
Uśmiechnęłam się przypominając sobie nasze poznanie.Gdybym mogła po prosić o jedno jedyne życzenie, chciałabym się zapytać co naprawdę czuję do Klausa.Może kiedyś się dowiem.
Chwilę później do komnaty przyszedł Klaus
- Jak się czuje mój drogocenny sobowtór-spytał z tym swoim uśmieszkiem na twarzy.
- Nie powinno cię to obchodzić-odparłam szorstko
- Komuś nie dopisuje dzisiaj humor co?- zaśmiał się cicho podłączają mnie do jakiś kabli- Gotowa na śmierć?-dodał
Chwilę później widziałam jak schodziła ze mnie krew,życie.Przymknęłam lekko powieki.
-Proszę przestań- zaczęłam się śmiać gdy łaskotał mnie również się śmiejąc
- Mówiłem panience że nie będzie się ze mną nudzić-śmiał się
Trwaliśmy tak chyba z pół godziny.Coraz bardziej poddawałam się jemu urokowi.Był taki nieziemsko przystojny i czuły.Nie wierzę że to mówię ale chyba się zakochałam.Uśmiechnęłam się do niego.Gdy przybliżył swoją twarz do mojej popatrzyłam mu w oczy.Dzieliło nas kilka centymetrów a odległość z każdą chwilą się zmniejszała.W końcu delikatnie musnął moje usta a ja odpłynęłam pod wpływem jego dotyku.Chciałam nigdy nie wydostać się z jego potężnych ramion.
Spłynęła mi pojedyncza łza gdy wróciłam do dawnych czasów który już nigdy zapewne nie wrócą.
Widząc moją łzę, Klaus podszedł do mnie.Podniosłam lekko swoją głowę patrząc mu w oczy.Klaus przygryzł lekko dolną wargę po czym bez zastanowienia wyrwał wszystkie kable a krew która była w woreczku została przez niego wyrzucona.W pewnej chwili nie wiedziałam co się dzieje. Przybliżył swoją twarz do mojej.Poczułam się jak kiedyś.Kiedy go poznałam i spędzałam z nim każdą chwilę.
Ujął moją twarz w ręce i pocałował czule przyklękając przy mnie.Wziął mnie delikatnie na ręce i spojrzał mi w oczy.
**********************************************************************************
Mi się bardzo ten rozdział podoba :D Chciałam w nim ukazać dobrą,wrażliwą stronę Katherine.W końcu ona też taką posiada.Mam nadzieje że wam się również podoba ;)
Bardzo podobał mi się ten rozdział. Szczególnie retrospekcje. Zdjęcie w tle również boskie. Ciekawi mnie co będzie dalej z Katherine i czy Klaus jej już nie skrzywdzi. Zastanawia mnie również Delena widać ,że nie chcesz aby Elena od razu była z Damonem jak w serialu i to mi się podoba pisz dalej ale błagam dłuższe rozdziały!
OdpowiedzUsuńUwielbiam, uwielbiam :) Piosenka w tle po prostu super, i normalnie się popłakałam czytając... Kocham twoje opowiadania :D
OdpowiedzUsuńGłówna bohaterka (Katherine Boleyn/Katarzyna Bolenna) umiera, na łożu śmierci odwiedza ją stary przyjaciel i opiekun z dzieciństwa- Leon, który za wszelką cenne chcę uratować Katherine. Akcja rozgrywa się w Nowym Orleanie w posiadłości braci Muller. Jeden z braci -Stefano wierny przyjaciel Katherine rozdarty pomiędzy nią i jej podobizną Heleną która wybrała drugiego z braci -Charles'a, który zmarł dwa miesiące wcześniej. Leon znajduje rozwiązanie w starej wiedźmie która może wskazać lekarstwo dla umierającej. Jednak Helena chcąc odzyskać ukochanego podejmuje najgorszy krok w swoim życiu i ocala Charles'a nie wiedząc iż potężne monstrum zakochane w Katherine jest w mieście i chcę odzyskać zmarłą ukochaną.
OdpowiedzUsuń>http://owoczatrutegodrzewa.blogspot.co.uk/