poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 2-Klaus poprostu mnie zabij

"Klaus, poprostu mnie zabij" 
Klaus dłuższą chwile rozmawiał z Rebekah.Nagle zwróciłsie do niej
-To ja udam się do swojej komnaty-puścił oko do siostry
**********
Patrzyłam sobie na cudowny złoty,sufit gdy nagle usłyszałam kroki na schodach.Wiedziałam już kto idzie.Hmmm..Czas zacząć mój plan.
-Wybacz Kath że to tak długo trwało ale miałem kilka ważnych spraw do załatwienia.-powiedział Klaus podchodząc do Katheriny
-Oczywiście-powiedziała Katherine i popatrzyła tym swoim figlarnym wzrokiem na Klausa.Podeszłam do niego i popatrzyłam mu w oczy.Byliśmy bardzo blisko siebie.Nasze usta dzieliły zaledwie 3 cm.W końcu odważyłam się i pocałowałam Klausa.Miał takie piękne,malinowe usta.Nasz pocałunek był długi,namiętny.Klaus całował mnie delikatnie a jednocześnie zachłannie.Zatopiłam swoje ręce w jego cudownych lśniących włosach.Jego ręka powędrowała wzdłuż moim nóg.Popatrzyłam mu w oczy,widziałam w nich miłość,czułość.Dlaczego tak bardzo zaczęło mi na nim zależeć? Dlaczego-te myśli kłebiły się w mojej głowie
OCZAMI KLAUSA
Pocałowała mnie.Była taka piękna.Nie mogłem oderwać się od jej ust.Mógłbym się w niej zakochaać ale...No właśnie jest ALE.Przecierz ścigałem ją tyle lat a teraz nie potrafię jej zabić.Jest taka kochana,cudowny,piękna i bezbronna.Pomyślałem sobie,jestem głupi ale muszę to powiedzieć.
-Kath.Prosze nic nie mów.Pozwalam ci odejść.Odejdź ode mnie .Nie chcę cie skrzywdzić -powiedział Klaus spuszczając głowe na dół , a zjego oczu polały się łzy który towarzyszyły mu tylko wtedy gdy był dzieckiem.Klaus płakał.Płakał nad sobą.Dlaczego tyle lat ją ścigał a teraz...a teraz oddaje jej pocałunek i prosi aby odeszła.
Oczami Katherine
To niemożliwe.On właśnie powiedział że moge odejść.Najgorsze jest to że moim planem było go uwieść a potem nie zauważalnie uciec ale nie mogłam.Teraz nie mogłam .Może w innej chwili bym skakała  z radości ale nie wtej.W tej pragnęłam go najbardziej na świecie.Ten pocałunek na wieki zostanie w moim sercu.Mój umysł mówił co innego a moje martwe serce także co innego.Umysł mówił " Katherine możesz się cieszyc jesteś wolna  YEA !!" natomiast serce : " Katherine ty wiesz że ten pocałunek nie był zwyczajny.Było w nim niezwykle silne uczucie.Była w nim miłość dwojga ludzi"
-Klaus ...ja...nie..
-Powiedziałem że do cholery możesz wyjść -powiedział przez łzy Klaus krzycząc
-Dobrze -powiedziała Katherine
Za nim odeszłam popatrzyłam w jego oczy.Były pełne bólu i zniknęłąm

3 komentarze:

  1. To jest boskie

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne opowiadanie, ale wszystko dzieje się dość szybko :) Ładnie opisujesz, lekko. Trochę nie rozumiem zachowania Klausa, ale mam nadzieję, że wszystko wyjaśnisz. Powodzenia w dalszym pisaniu. :)
    Zapraszam. http://angels-and-demons-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam , że dotrwam do końca, ale wysiadam. Który dorosły facet płacze?? Ja wiem, teraz mamy inne czasy, ale to strasznie śmieszne, żeby rosły mężczyzna załamywał sie pod wpływem niespełnionej miłości. Moja nauczycielka od polskiego miała rację mówiąc, że romanse nie są dla mnie ;D Tak czy inaczej, musisz jeszcze popracować nad interpunkcją i poprawnością zdań; pozdrawiam i życzę najlepszego.

    OdpowiedzUsuń