sobota, 16 marca 2013

Rozdział 5 -Nie martw się

                                                       Nie martw się
Gdy usłyszałem słowa Damon gdy mówił o tym, gdy był z Kath w łóżku,myślałem ze go zabije.Byłem tak cholernie zazdrosny.Trzymałem rękę Katherine w żelaznym uścisku.Widziałem z boku jej smutny wzrok.Nie wiedziała co powiedzieć.Postanowiłem jej jak narazie wybrnąć z tej sytuacji a później z nią poważnie porozmawiać.Jednak to co później się stało przerosło mnie.Żałuję tego.Nie powinienem był tak postąpić.
- Damon, wybacz ale nie interesują mnie twoje sprawy łóżkowe, więc bądź tak dobry i przymknij się
Damon popatrzył na niego spod łba.
Położyłem potrzebne im papióry i pociągnąłem Kath w strone wyjścia.
                                                             **********************
Klaus pomógł mi wybrnąć z tej okropnej sytuacji.Po chwili byliśmy już w moim domu.Widziałam ukradkiem ze będzie awantura.Nie dziwie sie.Jaka ja jestem głupia.Najpierw przespałam się z Damonem a potem  z Klausem.Ale to tego drugiego kocham.Z Damonem to była tylko jednorazowa przygoda.Jednak najpierw musiałam wyjaśnić to  Klausowi.
-Klaus ...jaa- zaczęłam mówić lecz nagle przerwał mi Klaus który jak oparzona zaczął wrzeszczeć
-Jak mogłaś!! Czy ty wiesz co czułem kiedy Damon mówił jak dobrze wam było w łóżku!!
- Przepraszam.To był tylko wtedy jeden jedyny raz.Przecierz nie zdradziłam cię.-powiedziałam cicho
-Nie zdradziłaś?? Dziwne że zaraz kilka godzin później przespałaś się ze mną!  -powiedział Klaus ciągnąc mnie za rękę.
Muszę przyznać ze bolało.Może byłam wampirem ale to nie znaczy że nie czułam bólu.
-Jesteś dziw*ką- krzyknął Klaus pchając mnie na łóżko
Nie bolało mnie tylko fizycznie ale i psychicznie.To z Damon nie liczyło się.Liczył się tylko mój Klaus.Tak bardzo bolało mnie to jak zaczął mnie teraz traktować.Pociągnął mnie na łóżku.Uderzyłam z całej siły głową w róg łóżka.Cholernie bolało jednak on nie zwracał na to uwagi.
- Klaus prosze przestań- krzyknęłam ze łzami
Odkąd staliśmy sobie bliscy, włączyłąm uczucia.Brzmi to niemożliwie ale tak.Włączyłam je i to był chyba błąd.Próbowałam wszystko wyjaśnić ale nie dał mi dojść do słowa.
- Ty su*ko, jak mogłaś- krzyczał rozzłoszczony Klaus
- To z Damonem nie miało dla mnie żadnego znaczenia, kocham tylko ciebie- krzyczałam przez łzy
- Nie kłam! Jesteś nic nie wartą, puszczalską zdzirą.Prześpisz się z kim popadnie!
To zabolało.Dopiero co kilka godzin temu wyznał mi miłość a teraz....nawet nie chcę mówić.Nie mam sił.Nawet nie moge sie bronić.Jestem słabsza od niego.On zawsze był silny psychicznie i fizycznie
- Klaus nie mów tak.KOCHAM CIĘ.
- Nienawidze cię- wybuchnął Klaus
Rozpłakałam się na dobre.To okropne.Jak mógł mnie tak potraktować.Chociarz sama jestem temu winna pewnie.
- Skoro się puszczasz z innym to, to że śpisz ze mną nie robi na tobie żadnego wrażenia.No to się zabawimy kochanie, zobaczymy czy teraz też bedziesz chętna- powiedział rozbawiony Klaus
Czy on nie miał uczuć? Bałam się go.Bałam się chłopaka którego pokochałam.Nagle poczułam ogromny ból.Dostrzegłam tylko jak Klaus sie na mnie rzuca i uderza mnie.
   
Obudziłam się rano i poczułam okropny ból na ciele.Rany jeszcze sie nie zagoiły a najbardziej bolała mnie głowa i szyja. Wzrokiem błądziłam po moim pokoju.Obok mnie leżał Klaus.Widocznie był zadowolony z tego co zrobił.Nigdy wczesniej takiego czegoś nie doświadczyłam.Okropne uczucie.Najgorsza jest jednak myśl że zrobiła to osobą którą bardzo kochasz.Czułam żal i rozpacz.W tej chwili leciały mi łzy.Nagle zobaczyłam że Klaus otwiera oczy.Widać w nich było smutek,żal,cierpienie.Spojrzał na mnie i powiedział
- Kochanie tak mi przykro.Ja, jaa... nie wiem co we mnie wstąpiło - mówił z płaczem i błagał mnie o wybaczenie
- Nigdy ci tego nie wybacze - ja także nie witrzymałam i zaczęłam krzyczeć przez łzy
- Skarbie prosze wybacz mi.Ja nie chciałem.Byłem taki zazdrosny! To co wczoraj mówiłem nie było prawdą- Klaus chwycił moja rękę jednak szybko ją wyrwałam z jego uścisku
- Nie dotykaj mnie.Nigdy mnie już nie dotkniesz rozumiesz!!!- wrzeszczałam
- Nie mów tak prosze.Kotku ja naprawde nie chciałem.Nie chciałem tego zrobić ani cie uderzyć
- Brzydze się tobą.Jesteś okropny.A ja ci ufałam!
- Wybacz mi! Kocham cię
- Trzeba było pomyśleć o tym przedtem.Teraz już za późno.Nawet nie wiesz jak mnie skrzywdziłeś.Nie dość że psychicznie to fizycznie.Nigdy nie spotkałam tak okropnego wampira.Wiem że nie jestem ideałem bo sama zabijałam i krzywdziłam innych ale ty....
- Katherine nawet nie wiesz jak sie teraz czuje
- A jak ja sie czuje??? Co??- pośpiesznie wstałam i ubrałam się
- Wyjdź!- otworzyłam mu drzwi
- Ale ...
- Powiedziałam wyjdz!!- krzyknęłam
Klaus popatrzył na mnie ze smutkiem, ubrał się i wyszedł.Zatrzasnęłam za nim drzwi i rzuciłam się na łóżko z płaczem.Byłam słaba.Nigdy w życiu nie czułam się tak okropnie.Byłam załamana,to nie była  już ta zimna Katherine tylko wrażliwa dziewczyna która kryła się w jej wnętrzu.
W pewnej chwili ktoś zapukał do moich drzwi.Jeśli to Klaus to go wyrzuce!
- Powiedziałam że masz mnie zostawić w spokoju - krzyknęłam
- Czyżby nasze gołąbeczki się pokłóciły - powiedział rozbawiony Damon ale gdy zobaczył moją zapłakaną twarz zrzedła mu wina.
- Po co przyszłeś- powiedziałam próbując nie pokazywać mojego załamania
- Katherine co się stało? - powiedział czule Damon
To do niego nie podobne.Jest za bardzo czuły.Szczerze to zdziwiło mnie  zachowanie Damona.
- Nic okej?
- Widze że coś się stało, pokłóciłaś się z Klausem?
- Możliwe - powiedział patrząc gdzieś w kąt
- Co to jest ? - powiedział pokazując na moja ranę na udzie
Oh zapomniałam ubrać szlafrok.Teraz wszystko się wyda.Cholera jasna " Katherine ty też wszystko spierniczysz"Widocznie rana sie jeszcze nie zagoiła.
- Nic uderzyłam się, widocznie rana nie zdążyła się jeszcze zagoić
- Kath czy to Klaus ci to zrobił - dopytywał się Damon patrząc na mnie czule
- Tak -nie wytrzymałam i rozpłakałam  się
Damon natychmiast mnie przytulił.Już był pewien co się stało.Było mi tak wstyd, nie wiedziałam co powiedziec
- Spokojnie, juz wszystko dobrze.Jestem tutaj i nie pozwole by ktokolwiek cię skrzywdził
Przytuliłam się do Damona i nie wiem jakim cudem zasnęłam.Sama byłam zdziwiona swoją reakcją ale jak już wspmniałam głupia włączyłam uczucia.Teraz już jestem pewna tego, że nie chce nic czuć.Wole być samolubną zdzirą niż mieć jakiekolwiek uczucia.
                                                             **************
Wow wiem...rozdział  taki tragiczny.Katherine dość już przeżyła i napewno zasługuje na szczęscie ale Klaus nie powinien jej tak traktować.No i co myślicie? Wybaczy mu? Po za tym napisze niedługo o ankiecie którą wstawiłam ale dopiero w swoim czasie.Pozdrawiam i życze miłego weekendu.Calusy ;3



             

7 komentarzy:

  1. Świetny pomysł na blog! Zapraszam na mojego: http://explorersoffood.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super blog!Ja z zapytaj.
    www.goodfashionlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne opowiadanie, bardzo wciąga. Jestem ciekawa co dalej się wydarzy, pozdrawiam Invictus ;)

    iinvictuss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny blog. Dziękuję Ci za komentarz twój blog też jest wspaniały. Bardzo się wciągnęłam w to opowiadanie. Mój blog - niedługo również mam zamiar pisać opowiadanie : http://verbenawillnotkillme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy następny post? Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału.Przepraszam ,że piszę komentarz pod komentarzem ale tak się napaliłam na twój blog ,że z kilka razy czytałam to opowiadanie i tak mnie to wciągnęło.... Kocham twój blog! Mam nadzieje ,że z tego opowiadania zrobią kiedyś serial !!!! ♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń