Tatio, mieszasz w moim życiu !
Katherine, kochanie - pomyślał Klaus
- Oh przestań, wkurzasz mnie już z tym wszystkim, tylko Katherine skarbie, Katherine kotku, obrzydliwe - powiedziała Rebekah
- Zamknij się małpo - powiedział cicho
W tym momencie Rebekah przygwoździła Klausa do ściany, jednak on jako hybryda był silniejszy i bez problemu zamienili się pozycjami.Teraz pierwotna siostra była przyciśnieta do ściany.Ale zaraz uwolnił ją z uścisku.
- Nie masz uczuć - wrzasnął
- A ty je masz? Jeszcze kilka tygodni temu byłeś rozpruwaczem a teraz zrobiłeś się słodki jak cukier,nie poznaje cię.Gdzie jest mój brat, mądry i inteligentny ? No gdzie?- odparła
- Twój brat jest teraz lepszy
- Nie prawda, nigdy nie będziesz dobry, zawsze będziesz zabijał i niszczył
- Nie jestem już taki - krzyknął
- To się okaże
*************************************
Siedziałam sobie na niewielkim kamieniu i rozmyślałam co teraz zrobić.Wszystko się psuje.Po podsłuchaniu "niechcący" rozmowy Elijah z Klausem i innymi opadłam z sił.Dobrze wiem że Klaus nie pozwoli by cos mi się stało dlatego się do mnie nie zbliży.
Cholera jasna czy ktoś powie co mam robić - krzyknęłam z całej siły.
Upsss czyżby całe miasteczko usłyszało? A co mi tam.
Nagle zadzwonił mój telefon. " Co za idiota dzwoni teraz? "
- Halo?
- Kath?
- Ymm... tak
- To ja Damon
- Ahh.. cześć
- Możemy się spotkać?
- A czy musimy teraz, bo wiesz wszystko się mi miesza i chciałabym pobyć sama
- Acha rozumiem ale to ważne, chodzi o ciebie i o .......Tatie
- O kogo? !!
- O Tatie !! Przyjeźdżaj do pensjonatu !!!
- Ok już jade
To niemożliwe.Ona nie może żyć.Przecierz umarła tak dawno temu ... Boję się.Jeśli Klaus dowie się że Tatia żyje to będzie okropnie.Znowu będą razem, bo przecierz on tak bardzo ją kiedyś kochał.
Weszłam szybkim krokiem do pensjonatu.
- Co się stało - zapytałam jednym tchem
- Tatia żyje - odparł Stefan
- Nie to niemożliwe przecierz ona zmarła kilka set lat temu
- A jednak, ktoś ją obudził
Zrobiło mi się trochę słabo, Damon szybko to zauważył.Szybko pomógł mi usiąść i popatrzył na mnie czule.
- Katherine wiemy, że to dla ciebie trudne ze względu na Klausa ale musimy coś zrobić - odparła Caroline
- Ale co?
- Nie wiemy, trzeba poczekać na jej ruch - powiedziała Booni
Rozmawialiśmy jeszcze przez godzinę a później bracia Salvatore, widząc w jakim jestem stanie, zaproponowali żebym u nich została na jakiś czas.Zgodziłam sie ponieważ bez przerwy marudzili - Marudy jedne...
************************
Właśnie brałem prysznic, gdy kogoś usłyszałem, wyszłem z łazienki i poszłem do swojego pokoju.Tam zobaczyłem Katherine, tak mi się przynajmniej zdawało
- Witaj Klaus
- Katherine, kochanie - poszedłem i pogłaskałem ją po policzku
- Klaus, czyżbyś miał inną? Obiecywałeś mi przed laty wierność - popatrzyła na mnie
- Tatia - zamurowało mnie
- Jestem tutaj ...Już na zawsze będziemy razem, przysięgam ci to - powiedziała
Sekundę później mnie pocałowała.Już zapomniałem smaku jej ust.Zapomniałem jej dotyku.Ale teraz wszystko wróciło.Moja Tatia wróciła ale dlaczego teraz? Dlaczego teraz gdy mam Katherine?
Jednak odwzajemniłem jej pocałunek. Nie potrafiłem jej odmówić.Była jak ukojenie.
- Kocham cię Klaus
- Tatio? Kocham cię
NIe wiem jak mogłem to powiedzieć ale zrobiłem to co kazało mi serce, jednak i ono mówiło że robię źle, że kocham Katherine.Całowaliśmy się namiętnie jednak do pokoju weszła Katherine.Gdy nas ujrzałam zobaczyłem stos łez w jej oczach.Dopiero do mnie dotarło co zrobiłem.Zobaczyłęm także uśmiechającą się szyderczo Tatie która sie we mnie wtuliła.Katherine stała jak zamurowana.
C.D.N
_____________________________________________________________________________
I JAK SIĘ PODOBAŁO???
Piękny rozdział. Zapraszam do mnie : http://cursed-and-damned-savior.blogspot.com/ .
OdpowiedzUsuńfajne
OdpowiedzUsuńhemy jeszcz ,chem jeszcze
OdpowiedzUsuńczekam na następny rozdział
OdpowiedzUsuńsuper,czekam na kolejny - fajna piosenka w tle
OdpowiedzUsuń